
Każdy radzi sobie ze smutkiem na swój sposób. Na egzystencjalne rozterki Amerykanie łykają prosac. Ból istnienia porządny Niemiec leczy solidnym kuflem piwa i ociekającą tłuszczem golonką. Na splina Francuz zapewne zastosuje kieliszek Bordeaux, zagryzany kawałkiem dojrzałego camemberta. Na spotkanie z chandrą Rosjanin wyruszy w towarzystwie zaprzyjaźnionej setki zimnej wódki i kawałka słoniny – do drugiej setki, bo po pierwszej się nie zakąsza. Nasza znajoma zawsze nosi z sobą czekoladę, bo gdy dopadnie ją przygnębienie wkłada pod język kawałek tej słodkości i serotoniny wraz endorfinami natychmiast zaczynają buzować w jej mózgu, przestawiając myślenie na pozytywną nutę. Z kolei jej małżonek, kiedy tylko za rogiem zacznie czaić się poczucie beznadziei, zakłada buty i biegnie co najmniej 10 kilometrów. Naszym sposobem na poprawę nastroju jest domowe ciasto.
70 g masła
60 g mąki pszennej
30 g cukru brązowego
80 g płatków migdałowych
Szczypta cynamonu i kardamonu do smaku
Garstka płatków migdałowych do dekoracji
200 g mąki
100 g masła
3 łyżki brązowego cukru
Łyżeczka cukru waniliowego
2 żółtka
1,5 kg moreli,
2 garści truskawek
Lody waniliowe
