Choć z reguły stadło stanowimy całkiem zgodne, występują między nami pewne różnice. Jedno z nas ze słodyczy najbardziej lubi gorzką czekoladę, drugie – no cóż, czasem (nikt nie mówi przecież, że ciągle) ma do słodyczy pewną słabość. Nie zamierzamy ogłaszać konkursu na rozstrzygnięcie kto ma kubki smakowe nieco zwichnięte w stronę mniej, a kto w bardziej słodką. Każde stadło ma swoje tajemnice i my także nie zamierzamy ich zdradzać. Również do restauracji chadzamy raczej rzadko (w domu tyle jedzenia, że przejść trudno), więc prawdopodobieństwo, że daliśmy się nagrać i jakiś dzielny redaktor ujawni nasz sekret jest raczej znikome. Zdradzimy natomiast nasz prosty patent na kompromis, jaki zawrzeć można, na wypadek gdyby nasza różnica w rozumieniu słodkości występowała także w innych związkach. Ten patent ma na imię „ciasto rabarbarowe”.

REKLAMA
Rabarbar ma bowiem zapach mocno ziołowy, konsystencję lekko twardawą (nawet po upieczeniu), a smak wybitnie wytrawny. Tak wytrawny, że już po pierwszym kęsie czuć rozkoszne mrowienie w dziąsłach i wibracje w szkliwie zębów (miejmy nadzieje, że nie czyta tego nasza pani dentystka). Nasze ciasto biszkoptowe natomiast, nawet jeśli oszczędnie gospodaruje się cukrem, delikatnie rozpływa się w ustach waniliowo-maślaną słodyczą, która – gdyby nie dobre wychowanie z domu wniesione – niechybnie prowadziłaby do głośnego mlasku, sygnalizującego nawiązanie kontaktu z deserowym absolutem. Połączenie tych w dwóch elementów – rabarbarowej cierpkości i ciastowej słodyczy – prowadzi do idealnego zbilansowania smaków. Kiedy tylko kwas rabarbaru zaczyna atakować nasze podniebienie z odsieczą wyrusza mu słodkość ciasta; kiedy ciasto ociera się o granicę, dzielące je od banalnej słodkości, rabarbar nadaje mu wyraźnie wytrawną nutę.
W ten sposób zadowoliliśmy nasze podniebienia bez konieczności szukania skomplikowanych rozwiązań (dwa różne desery) czy wymuszania ustępstw jednej ze stron naszego związku. Wyszło nam to na tyle dobrze, że zaczęliśmy niezobowiązująco rozważać pomysł prowadzenia blogowej poradni małżeńskiej, ale chyba jednak poprzestaniemy na drugim kawałku rabarbarowego ciasta.
Składniki:
1 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Ok. 1 szklanki cukru
1 kostka masła
6 jajek
Aromat waniliowy
Odrobina aromatu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody spożywczej
8 łodyg rabarbaru
Przygotowanie:
Jajka ubijamy w mikserze. Dodajemy cukier nie przerywając ubijania. Kiedy cukier połączy się całkowicie z jajkami dodajemy rozpuszczone, ale przestudzone masło, oba rodzaje mąki, proszek do pieczenia, sodę oraz kilka kropel aromatu waniliowego i dokładnie wyrabiamy w mikserze. Ciasto wykładamy do formy posmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą. W ciasto wciskamy jak najściślej obtoczone w cukrze pudrze kawałki rabarbaru. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 45 minut, aż patyczek, którym nakłuwamy ciasto, będzie suchy.