
Choć z reguły stadło stanowimy całkiem zgodne, występują między nami pewne różnice. Jedno z nas ze słodyczy najbardziej lubi gorzką czekoladę, drugie – no cóż, czasem (nikt nie mówi przecież, że ciągle) ma do słodyczy pewną słabość. Nie zamierzamy ogłaszać konkursu na rozstrzygnięcie kto ma kubki smakowe nieco zwichnięte w stronę mniej, a kto w bardziej słodką. Każde stadło ma swoje tajemnice i my także nie zamierzamy ich zdradzać. Również do restauracji chadzamy raczej rzadko (w domu tyle jedzenia, że przejść trudno), więc prawdopodobieństwo, że daliśmy się nagrać i jakiś dzielny redaktor ujawni nasz sekret jest raczej znikome. Zdradzimy natomiast nasz prosty patent na kompromis, jaki zawrzeć można, na wypadek gdyby nasza różnica w rozumieniu słodkości występowała także w innych związkach. Ten patent ma na imię „ciasto rabarbarowe”.
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Ok. 1 szklanki cukru
1 kostka masła
6 jajek
Aromat waniliowy
Odrobina aromatu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody spożywczej
8 łodyg rabarbaru
