
No i doigraliśmy się. Narzekaliśmy na polskie lato, na zimne wieczory i mokre poranki. Czekaliśmy z utęsknieniem wakacji, żeby wyrwać się nad skąpany słońcem Adriatyk. Przygotowaliśmy lekkie, przewiewne ubrania, kremy do opalania z sub-blockiem, przeciwsłoneczne okulary i czapki. Wstajemy dziś rano, a tu deszcz. Może nie tak dżdżysty, jak nasz deszcz bałtycki, ale jednakowo mokry. Gdzie okiem nie sięgnąć sine niebo i równie chmurne spojrzenia zaskoczonych, podobnie jak my turystów. Tylko okazały, chorwacki ślimak, który mieszka w naszym ogrodzie, sunie zadowolony po balustradzie naszego tarasu najwyraźniej zadowolony niespodziewanie dobrym poślizgiem, jaki dzięki spadającym z nieba kroplom udało mu się uzyskać.
Składniki
4 średnie buraki
1 szklanka ugotowanego łuskanego bobu
2 średnie fenkuły (koper włoski)
Garść uprażonych orzechów włoskich
1 marchewka, starta na grubej tarce
Kilka młodych ziemniaków
3 łyżki oliwy
Garść posiekanej natki pietruszki
Sól, pieprz do smaku
