
Zanim przyszła burza, ulice Rabu zapełniły kramami z lawendą, wikliną, ceramiką, obok których swoje stanowiska ustawili średniowieczni kowale, rzeźbiarze i garncarze. Pełni, ugruntowanego długoletnią tradycją, skupienia kusznicy rozpoczęli swoje doroczne zawody w strzelaniu do tarczy, a chwackie, rabskie panny szparko wzięły się do wyplatania wianków z rabskiego kwiecia. Manewrując ostrożnie pośród stoisk rzemieślniczych i schodząc z linii strzału kuszników, można było bez trudu znaleźć wielką obfitość lokalnych, tradycyjnych smakołyków, którymi raczyli się turyści.
