Na węgierki jeszcze trochę za wcześnie. Muszą dojrzeć, nasycić się późnoletnim słońcem, wychłodzić się trochę w zimne, wrześniowe noce, żeby nabrały swej charakterystycznej, piekąco-gorzkawej słodyczy. Nie wytrzymaliśmy jednak, kiedy na targu zobaczyliśmy wczesną odmianę tej śliwki i kupiliśmy torbę do przetestowania. Wczesne węgierki to może nie Beaujolais nouveau i trudno po ich smaku prorokować, jak smakować będą tegoroczne zbiory. Sierpniowe młodziaki, choć są zaledwie obietnicą swych dojrzałych siostrzyczek, wypadły jednak całkiem znośnie. Na powidła się jeszcze nie nadają, ale do ciasta już jak najbardziej.

REKLAMA
Zawsze kiedy robimy powidła wszędzie roznosi się zapach smażonych śliwek: ciężki, słodko-karmelowy, gęsty tak, że prawie można się nim najeść. Bo powidła nasze robimy tak, jak babcia z Kownat. Najpierw smażymy, potem dajemy im nieco odpocząć, potem znowu smażymy i tak do skutku, aż nabiorą niezapomnianego z dzieciństwa, dymnego smaku. A wszystko to z minimalną tylko ilością cukru, bo późne węgierki są tak słodkie, że cukrem – jak uczyła babcia – można je tylko zepsuć. Z wczesnymi węgierkami to zupełnie inna sprawa. Cukru do ciasta dodać musieliśmy, a i z wierzchu trochę sypnęliśmy, bo owocowej słodyczy jeszcze w nich na lekarstwo. Kiedy jednak piekliśmy ciasto w kuchni rozszedł się miły dla powonienia zapach śliwek. Powidlany aromat to jeszcze nie był, ale już narobił nam apetytu na tegoroczne węgierkowe przetwory. Może to nawet dobrze, bo te z zeszłorocznych śliwek się już kończą i czas najwyższy pomyśleć o uzupełnieniu zapasów.
Składniki:
1 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Ok. 1 szklanki cukru (my lubimy mniej słodkie, więc dodaliśmy ¾ szklanki)
1 kostka masła
6 jajek
Odrobina aromatu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody spożywczej
1 kg węgierek
Przygotowanie:
Jajka ubijamy w mikserze. Dodajemy cukier nie przerywając ubijania. Kiedy cukier połączy się całkowicie z jajkami dodajemy rozpuszczone, ale przestudzone masło, oba rodzaje mąki, proszek do pieczenia, sodę, aromat waniliowy i dokładnie wyrabiamy w mikserze. Ciasto wykładamy do formy posmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą. Na wierzchu jak najściślej układamy umyte, przecięte wzdłuż i wydrylowane węgierki, które po ułożeniu można posypać cukrem. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 50 minut, aż patyczek, którym nakłuwamy ciasto, będzie suchy.