
Oto prawdziwe wyzwanie dla smakoszy, specjalistów w wylizywaniu talerzy, kuchennych wycieruchów, restauracyjnych globtroterów i barowych bywalców. W smaku są miodowo słodkie, choć nieco zadymiono-gorzkawe, chrupią przy tym mile w zębach włoskim orzechem i chrzęszczą bułką tartą. Tak przynajmniej robi je babcia Władzia, która do ich wyrobu używa jedynie oryginalnej suski, jak nakazuje tradycja w Iwkowie i okolicach.
REKLAMA
Z wyzwaniem tym można było się zmierzyć w podczas organizowanego pod Wawelem już po raz 10-ty i właśnie zakończonego Małopolskiego Festiwalu Smaków. Nasza specjalna małopolska korespondentka, która wyzwaniu stawiła czoła, twierdzi, że pierogi z suską – czyli wędzoną śliwką tzw. „suską sechlońską” – to jej absolutny festiwalowy faworyt. Do farszu tych pierożków, oprócz wędzonych śliwek używa się orzechów włoskich, miodu spadziowo-lipowego z tarnawskiej pasieki, zaś przed podaniem posypuje się je kruszonką z bułki tartej, miodu i prawdziwego masła. Brzmi to tak smakowicie, że kiedy tylko jakaś suska sechlońska trafi nam w ręce, zamierzamy przepis ten wypróbować.
Wszystkim smakoszom regionalnych specjałów do gustu przypadły również zapewne przygotowane przez małopolskich piekarzy chleby na zakwasie i bajgle, którymi miłośnicy mięsiwa mogli zagryzać lokalne wędliny oraz pieczony na rożnie, potężny barani udziec – niewykluczone, że spod samiuśkich Tater.
Koneserzy tradycyjnych zup mogli popróbować żuru na rydzach z żentycą – czyli serwatką z mleka owczego, a także parzybrody – kapuśniaku na białej kapuście i boczku. Według pań tę ostatnią zupę serwujących, jej nazwa bierze się z pewnej łapczywości miejscowych włościan, którzy po całym dniu pracy w polu nie bardzo chcieli czekać aż owa smakowitość wystygnie.
Naszej korespondentce parzybroda wyraźnie przypadła do gustu z uwagi na smak, delikatniejszy od tradycyjnego kapuśniaku, zastrzegała przy tym wyraźnie, że brody poparzenia uniknęła. Czy wynika to z tego, że przed konsumpcją zupki nie przepracowała całego dnia w polu, czy z otrzymanego w domu dobrego wychowania, nie wiemy, ale stawiamy pierogi z suską przeciwko nieokraszonym ziemniakom, że raczej to drugie.
