
Wieki całe temu, kiedy jeszcze nasi dzielni żołnierze stanowili trzon Układu Warszawskiego, tego samego, który miał bronić nas przed NATO, jeżyny najlepiej zbierało się na poligonie w okolicach Rembertowa, gdzie pilnie kształcił się kwiat oficerskiej kadry ludowego wojska. Kwiat ten, czasem biegał po lesie, aby wzmocnić swą fizyczną tężyznę i nabyć umiejętności radzenia sobie w różnych warunkach bojowych. Pewnie dlatego, poszczególne części lasu zagrodzone były kolczastym drutem, na którym straszyły tabliczki „skażenie chemiczne” lub „teren po wybuchu jądrowym”. Z uwagi na braki budżetowe ( no i co tu się dziwić, że Układ Warszawski się rozpadł), poza tabliczkami las ten nie różnił się jednak od innych. Wiedzieli o tym miejscowi, namiętnie zbierający na poligonie leśne płody. Trudno powiedzieć dlaczego, ale maślaków najwięcej było zawsze na terenie skażonym fosgenem, najlepsze jeżyny rosły zaś w części radioaktywnej.
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.
350g mąki pszennej
250g masła
1/2 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
5 żółtek
5 białek
½ szklanki cukru pudru
2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru
2 łyżki cukru waniliowego
120 ml oleju np. słonecznikowego lub z pestek winogron
500 g jeżyn
po 150 g jagód i żurawin
Zagnieść razem wszystkie składniki, podzielić na trzy części, jedną włożyć do zamrażalnika, a pozostałe dwie do lodówki na pół godziny. Wyłożyć formę 2/3 ciasta i podpiec w 180C przez ok. 20 min, aż złapie kolor. Ostudzić.
Ubić białka na sztywno, po ubiciu powoli stopniowo dodawać cukier. Delikatnie, ciągle miksując na wolnych obrotach, dodać proszek budyniowy, a na końcu olej. Wyłożyć masę na podpieczony spód, na to wyłożyć owoce. Z zamrażalki wyjąć pozostałą część ciasta, zetrzeć na tarce na kruszonkę, obsypać nią ciasto. Zapiekać kolejne 30-40 min w 180C.
