O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Słodycz do kwadratu

Nie specjalnie gustujemy w bardzo słodkich deserach. Niektórzy konsumenci naszych wypieków (nie dość, że mają podane pod nos, to jeszcze narzekają…) czasem twierdzą, że generalnie nie dosładzamy. Bywają jednak takie dni, kiedy ogarnia nas przemożna ochota na coś prawdziwie słodkiego.


Na szczęście nie zdarza się do zbyt często, ale jak się zdarza, w kąt idą wszelkie tabele kaloryczne, zapominamy o indeksie glikemicznym, spuszczamy kurtynę milczenia na niebezpieczeństwo zapadnięcia na cukrzyce, arteriosklerozę oraz osłabienie odporności organizmu czy próchnicę, nie mówiąc już o galopującym deficycie witamy B1. Wtedy robimy sobie deser, w którym rolę wiodącą odgrywa beza – słodka, aż w zęby szczypie, i rozkosznie chrupiąca.

Dziś w towarzystwie słodkiej bezy wystąpiły dodatkowo węgierki, które są słodyczą samą w sobie. Można więc powiedzieć, że nasz deser był słodki do kwadratu. Dobrze, że pogrzeszywszy nieco jutro wracamy już do naszego niskocukrowego stylu kucharzenia.

Składniki:

Ciasto:
180g mąki
szczypta cynamonu
szczypta soli
100 g masła
1 żółtko
1 łyżka wody
łyżeczka cukru waniliowego

Nadzienie:
500-700 g kwaśnych śliwek
Cynamon, kardamon, przyprawa piernikowa do smaku
2-3 krople aromatu waniliowego

Beza:
3 białka
150g cukru pudru (trochę mniej, jeżeli użyto cukru pudru trzcinowego, tak jak my)
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

Ciasto: Składniki na ciasto zagnieść i schłodzić przez 30 min. Wyłożyć formę ciastem i podpiekać w 180C ok. 15-20 min, aż się zarumieni.

Śliwki poddusić na wolnym ogniu, dodać przyprawy i odstawić do ochłodzenia na sitku, aby odciekł sok.

Beza: Ubić białka na puszystą sztywną pianę, stopniowo dodawać cukier i dalej ubijać kolejnych 3-5minut. Dodać mąkę i ubijać jeszcze przez minutę.

Na podpieczony spód wyłożyć śliwki, na to wyłożyć bezę. Piec ok.20 min w 180C, beza powinna się zarumienić. Schłodzić w lodówce.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe[/b]. Zasypało je lawiną pism

Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe. Zasypało je lawiną pism

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. [b]Polacy nie zostawili na niej suchej nitki[/b]

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. Polacy nie zostawili na niej suchej nitki