Nie specjalnie gustujemy w bardzo słodkich deserach. Niektórzy konsumenci naszych wypieków (nie dość, że mają podane pod nos, to jeszcze narzekają…) czasem twierdzą, że generalnie nie dosładzamy. Bywają jednak takie dni, kiedy ogarnia nas przemożna ochota na coś prawdziwie słodkiego.

REKLAMA
Na szczęście nie zdarza się do zbyt często, ale jak się zdarza, w kąt idą wszelkie tabele kaloryczne, zapominamy o indeksie glikemicznym, spuszczamy kurtynę milczenia na niebezpieczeństwo zapadnięcia na cukrzyce, arteriosklerozę oraz osłabienie odporności organizmu czy próchnicę, nie mówiąc już o galopującym deficycie witamy B1. Wtedy robimy sobie deser, w którym rolę wiodącą odgrywa beza – słodka, aż w zęby szczypie, i rozkosznie chrupiąca.
Dziś w towarzystwie słodkiej bezy wystąpiły dodatkowo węgierki, które są słodyczą samą w sobie. Można więc powiedzieć, że nasz deser był słodki do kwadratu. Dobrze, że pogrzeszywszy nieco jutro wracamy już do naszego niskocukrowego stylu kucharzenia.
Składniki:
Ciasto:
180g mąki
szczypta cynamonu
szczypta soli
100 g masła
1 żółtko
1 łyżka wody
łyżeczka cukru waniliowego
Nadzienie:
500-700 g kwaśnych śliwek
Cynamon, kardamon, przyprawa piernikowa do smaku
2-3 krople aromatu waniliowego
Beza:
3 białka
150g cukru pudru (trochę mniej, jeżeli użyto cukru pudru trzcinowego, tak jak my)
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
Przygotowanie:
Ciasto: Składniki na ciasto zagnieść i schłodzić przez 30 min. Wyłożyć formę ciastem i podpiekać w 180C ok. 15-20 min, aż się zarumieni.
Śliwki poddusić na wolnym ogniu, dodać przyprawy i odstawić do ochłodzenia na sitku, aby odciekł sok.
Beza: Ubić białka na puszystą sztywną pianę, stopniowo dodawać cukier i dalej ubijać kolejnych 3-5minut. Dodać mąkę i ubijać jeszcze przez minutę.
Na podpieczony spód wyłożyć śliwki, na to wyłożyć bezę. Piec ok.20 min w 180C, beza powinna się zarumienić. Schłodzić w lodówce.