Jednym z uroków końca jesieni jest rozpoczynający się sezon na brukselkę. U wielu osób brukselka nie budzi dobrych skojarzeń. Pewnie wiąże się to z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa lub zakładów zbiorowego żywienia. Nieumiejętnie przygotowana brukselka nie pachnie bowiem sympatycznie, a smakuje chyba jeszcze gorzej. Tymczasem jest to warzywo znakomite, do którego zapałaliśmy miłością wielką i strzelistą. Dodatkowo, brukselka ma wiele cennych witamin i minerałów.

REKLAMA
Jednym z naszych ulubionych sposobów na brukselkę jest upieczenie jej w piekarniku z odrobiną oliwy i cierpkimi jabłkami. Posypujemy potem takie, przypieczone i przesycone zapachem i smakiem jabłek, mini kapustki żurawiną i orzechami włoskimi, doprawiamy oliwą zmieszaną z odrobiną miodu, solimy, dosmaczamy pieprzem i możemy do woli oddawać się brukselkowemu obżarstwu. Innym sprawdzonym przez nas wielokrotnie patentem jest smażenie brukselki na oliwie lub maśle klarowanym z dodatkiem rozmaitych przypraw, ziół czy łyżki dobrej, ostrej lub słodkawej musztardy. Dzisiaj jednak warzywko to zamarzyło nam się trochę na azjatycką nutę. Nie żałowaliśmy więc świeżego startego imbiru, kurkumy oraz naszej ulubionej, wściekle ostrej musztardy z papryką piri-piri. Kiedy półmisek tak przygotowanej brukselki pojawił się na naszym stole, a powietrze zadrgało mocnym zapachem orientalnych przypraw, od razu podjęliśmy strategiczną decyzję, by miast dodatku do dania głównego nasza brukselka stała się sama w sobie motywem przewodnim obiadu.
Składniki:
½ kg brukselki
3 łyżki oliwy
2 wyciśnięte ząbki czosnku
1 łyżka kurkumy
1 łyżka tartego imbiru
1 łyżka ostrej musztardy
Szczypta soli, chilli i czarnego pieprzu
Przygotowanie:
Przyprawy, czosnek i musztardę mieszamy wraz z oliwą. Brukselkę myjemy i kroimy wzdłuż. Mieszamy dokładnie z przyprawami i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 20 minut, aż warzywo będzie miękkie.