Dzisiaj otworzyliśmy słoik naszej konfitury z płatków róży z tegorocznych zbiorów. Konfitura różana ma smak charakterystyczny i nieco polaryzujący. Są tacy, którzy za łyżeczkę tego specjału dodaną do herbaty dadzą się posiekać, ale inni narzekają, że mdła i że w zębach im jakoś szeleści. My zaliczamy się zdecydowanie do tych pierwszych i konfiturę z róży dodajemy nie tylko do herbaty, ale stosujemy ją do rogalików i innych wypieków. Dzisiaj różanego posmaku nabrała nasza szarlotka.

REKLAMA
Smak konfitury z płatków róży kojarzy nam się ze spędzanym na polskiej wsi końcem lata. Słońce wówczas potrafi jeszcze przygrzać, ale wieczory robią się coraz bardziej rześkie. Wtedy dobrze robi filiżanka dobrej aromatycznej herbaty z różaną konfiturą; można leniwie porozmawiać o spędzonym dniu, poczytać książkę, albo posłuchać ulubionej muzyki. Ale konfitury z płatków róży to wcale nie tylko polski przysmak. Znali go już Persowie, którzy mówili na niego gol ghand, co znaczy po prostu „kwiat z cukrem”. Jeśli więc komuś znudziła się sielska, polska wieś, może objadając się różaną konfiturą wyobrażać sobie słynne perskie ogrody, przepełnione zapachem kwiatów, kołysanych do snu dyskretną słowiczą nutą. Przysmak ten powinni docenić również miłośnicy włoskich klimatów. Na małej wyspie San Lazzaro degli Armeni w pobliżu Wenecji znajduje się bowiem klasztor, w którym mnisi – obok codziennych modlitw i rozmyślań nad marnością tego świata – dzielnie ucierają własnoręcznie zbierane różane płatki, robiąc znaną w całej okolicy konfiturę. Smakowe i zdrowotne właściwości różanych płatków docenia także Ajurweda, starożytna indyjska nauka o zdrowiu i odżywianiu. Tonik z nich przyrządzony ma właściwości antyzapalne, pozwala redukować nadmiar kwasowości w żołądku, poprawia apetyt i polepsza trawienie, a także działa uspakajająco i odprężająco.
Tak oto jedząc naszą szarlotkę podróżowaliśmy sobie po polskiej wsi, rozmyślaliśmy o perskich ogrodach, wsłuchiwaliśmy się w monotonne modlitwy włoskich mnichów i docenialiśmy mądrość indyjskich mistrzów Ajurwedy. I pomyśleć, że miała to być taka zwyczajna szarlotka.
Składniki:
Ciasto:
300 g mąki pszennej
150g masła
1 duże żółtko
3 łyżki cukru pudru (najlepiej trzcinowego)
Kropla esencji waniliowej / ziaren wanilii
Łyżka cynamonu
Kruszonka:
70 g mąki
80 g mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
70g masła
3 łyżki cukru trzcinowego
Cynamon
Nadzienie:
4 dorodne miękkie, cierpkie jabłka
Ulubione przyprawy korzenne: cynamon, kardamon, goździki
Słoik konfitury z płatków róży
Przygotowanie:
Wszystkie składniki na ciasto zagnieść w jednolitą masę, schłodzić w lodówce przez min. 30 minut (można zostawić na noc). Ciasto wyłożyć w tortownicy i podpiec blat w 180C stopni przez ok. 15min, aż się zarumieni. Zagnieść kruszonkę, wstawić do lodówki. Opcjonalnie mąkę pszenną można w całości zastąpić mąką migdałową. Na ostudzony blat wyłożyć warstwę konfitury, przykryć warstwą jabłek obtoczonych w przyprawach korzennych. Przysypać kruszonką. Piec w temp. 180 stopni przez ok. 40-45 min. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.