
I cóż począć z taką porą roku, kiedy zimno i mokro, a nad głową niski sufit z szarych chmur. Jedyne zaś, co może się zmienić, to jakaś niby mżawka w jeszcze mniej przyjemny, niby mokry śnieg. W takich – jak mawiał klasyk – okolicznościach przyrody nieodmiennie myśli nasze krążą wokół miejsc, gdzie słońce świeci mocno i jasno, a podmuch wiatru wcale nie zmusza do zakładania kolejnej warstwy swetrów i zawijania się szalikiem. A jeszcze gdy nazwy tych miejsc brzmią egzotycznie i pachną mieszanką korzennych przypraw, już mamy ochotę pakować walizki. Tymczasem jednak, robimy na obiad mathanga payar erissery.
100 g czerwonej fasoli
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka chilli
1 łyżeczka ziarenek gorczycy
1 łyżeczka czarnej soczewicy
¾ szklanki startego kokosa (lub wiórków kokosowych)
3 ząbki czosnku
2 szalotki
½ łyżeczki kminu rzymskiego
3-4 łyżki oleju kokosowego
2 papryczki chilli
Łyżeczka suszonych liści curry
Garść świeżej, posiekanej kolendry
