Kiedy nadchodzi 8 marca wielu panów staje przed dręczącym dylematem – w jaki sposób obchodzić to święto. Wiele zależy od gustów i przekonań wybranki serca, ale czy składane oficjalnie kobiece deklaracje należy faktycznie brać za dobrą monetę? A co będzie, jeśli deklarowana niechęć do obchodzenia 8 marca maskuje tak naprawdę tęsknotę za jakąś małą celebracją kobiecego święta?

REKLAMA
Oczywiście, są pewne patenty sprawdzone i przez pokolenia kochających mężczyzn przetestowane. Można na przykład wyręczyć wybrance bukiet pięknych kwiatów. Jeszcze lepiej jeśli jest to bukiet kwiatów, nazbieranych osobiście. A już zupełnie czadowo byłoby wręczyć bukiet lilii wodnych, zrywanych w białym garniturze, po tym jak brodziło się po pas w mule (szczególnie sprawdza się wśród miłośniczek prozy Marii Dąbrowskiej). Najbezpieczniejszym patentem jest, rzecz jasna, wręczanie bukietu pięknych kwiatów codziennie, bo wtedy trudno spotkać się z zarzutem , że „kwiaty to ty mi dajesz tylko na 8 marca…”. Rozwiązanie to ma także tę zaletę, że nie trzeba pamiętać o innych wrażliwych datach i rocznicach – wystarczy tylko przybrać kamienną twarz, kiedy obdarowana powie: „Kochanie, pamiętałeś, jak miło…” Wadą tego podejścia jest jednak to, że jest ono stosunkowo kosztowne.
Największy problem mają panowie, którzy stosunkowo niedawno poznali swoje wybranki. No bo, co począć, kiedy okaże się, że kobieta zamiast bukietu kwiatów wolałby, żeby razem poszli na doroczną Manifę? Albo jeszcze gorzej, jak zachować się, kiedy zaproszona na Manifę wybranka, wolałaby raczej romantyczną kolację we dwoje. Jakimś rozwiązaniem byłoby oczywiście wręczenie kwiatów po Manifie, podczas romantycznej kolacji. Jeżeli dodatkowo po kolacji wręczy się dodatkowo pierścionek z brylantem, można założyć, że rozwiązanie takie będzie dosyć bezpieczne.
Wychodząc naprzeciw męskiej populacji, która dzisiaj od wczesnych godzin rannych łamie sobie głowę nad odpowiednim sposobem celebracji 8 marca, proponujemy własnoręczne przyrządzenie babeczek waniliowych z owocami. Rozwiązanie to jest z pewnością mniej kosztowne niż codzienne kupowanie kwiatów (nie mówiąc już o krótko i długofalowych kosztach nabycia wiadomego pierścionka). Trudno także znaleźć kobietę, która nie poczuje się miło, gdy jej facet jej coś pysznego upiecze. Proponowane przez nas babeczki mają także tę zaletę, że po ich przyrządzeniu zostanie dużo białek, można zatem liczyć, że następnego dnia nasza wybranka zrobi rozkosznie chrupiącą bezę albo chociaż obłędnie puszysty omlet.
Składniki:
Ciasto:
250 g mąki pszennej
175 g masła
3 małe żółtka
2 krople esencji waniliowej
2 łyżki cukru pudru
skórka z całej pomarańczy – starta na tarce o małych oczkach
Krem waniliowy:
1 i ½ szklanki tłustego mleka
125 g śmietanki kremówki 30%
100 g cukru
6 żółtek
35 g mąki pszennej
cukier puder do smaku
kropla aromatu waniliowego
odrobina soku z cytryny
owoce do przybrania
Przygotowanie:
Zagnieść dokładnie składniki na ciasto, schłodzić w lodówce przez pół godziny. Ciasto rozwałkować i wylepiać nim posmarowane tłuszczem foremki. Piec w przez 15 min w temperaturze 180 stopni, aż babeczki sie zarumienią. Wystudzić i wyjąć z foremek na osobny talerz.
Mleko i śmietankę zagrzać. Gdy na powierzchni zaczną pojawiać się pierwsze bąbelki, zdjąć z ognia. W czasie gotowania się mleka ze śmietanką, w osobnej misce połączyć pozostałe składniki, wymieszać. Delikatnie połączyć zawartość miski i garnka, cały czas roztrzepując ją trzepaczką. Umieścić z powrotem na palniku i podgrzewać na średnim ogniu, delikatnie mieszając, aż krem zacznie gęstnieć. Gdy zgęstnieje, zdjąć z ognia i ostudzić. Ostudzony krem delikatnie nakładać do babeczek i udekorować owocami.