Długi weekend, niestety już miniony, był dla nas dobrą okazją nie tylko, żeby odpocząć i wykorzystać piękne słońce na rowerowe eskapady, ale także aby odrobinę poeksperymentować w kuchni. Trochę pewnie byliśmy zbyt rozleniwieni, żeby odkryć jakąś kulinarną supernową. Nie dokonaliśmy także żadnego kopernikańskiego przewrotu, ale – modyfikując odrobinę nasz sprawdzony przepis na ciasto cytrynowe – upiekliśmy całkiem niezłe ciasto pomarańczowe.

REKLAMA
Takie drobne zmiany w znanych i sprawdzonych przepisach często są nie tylko bardzo dobrym sposobem na wprowadzenie większej różnorodności w gotowaniu, ale mogą być także źródłem nowych smakowych doznań. Kiedyś zamiast tradycyjnej zasmażki do zupy dodaliśmy do garnka trochę płatków z siemienia lnianego i jedna z naszych ulubionych zup uzyskała dzięki temu nie tylko odpowiednią zupną zawiesistość, ale nabrała ciekawszego smaku, o walorach zdrowotnych już nie wspominając. Zamiana cytryny na pomarańczę w naszym cieście też okazała się decyzją całkiem trafioną. Ciasto było trochę mniej cierpkie, ale pomarańczowy smak doskonale współgrał z czekoladową polewą, co nie zaskakuje, bo przecież czekolada lubi pomarańcze. Po tym doświadczeniu już zaczęliśmy przeglądać nasze stare przepisy, zastanawiając się, co by tu jeszcze pozmieniać.
Składniki:
Ciasto:
2 pomarańcze
6 jajek
3 łyżki jogurtu typu bałkański
3-4 łyżki oleju
1 szklanka cukru pudru
Ok. 3 szklanek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Polewa:
150 ml oleju kokosowego
4-5 łyżek surowego kakao
Łyżka startej skórki pomarańczowej
1-2 łyżki miodu wielokwiatowego
Płatki migdałowe
Przygotowanie:
Jajka ubijamy z cukrem pudrem. Dodajemy jogurt, olej, 2 szklanki mąki i proszek do pieczenia. Dokładnie mieszamy. Dodajemy startą na tarce skórkę z pomarańczy i sok wyciśnięty z jednej z nich. Dokładnie mieszamy. Jeżeli ciast jest zbyt płynne, dodajemy trochę więcej mąki. Docelowo konsystencja ciasta powinna być taka, aby powoli wylewało się z miski. Przekładamy ciasto do rynienki posmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą i pieczemy przez ok. 30-40 min w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni. Pod koniec można sprawdzić nakłuwając ciasto patyczkiem: jeżeli patyczek jest suchy, ciasto jest gotowe. Wyjmujemy z piekarnika i wystudzamy. Wykładamy na papier do pieczenia i polewamy polewą czekoladową, która powstała z kakao, skórki pomarańczowej oraz oleju kokosowego i miodu rozpuszczonych w kąpieli wodnej. Kiedy polewa zaczyna tężeć, posypujemy ją płatkami migdałowymi.