O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Ciasto na smutki

Smutek jakiś nas dziś ogarnął, ze zwątpieniem prawie graniczący. Niby nic się takiego nie wydarzyło, a na duszy ciężko i złe myśli przesuwają się po łepetynie, jak niezabezpieczony ładunek pod podkładem żeglującej po burzliwym morzu starej krypy. Skąd to się bierze?


No przecież nie z tego, że wiosna w ogrodzie się pięknie kokosi, trawę świeżą zielenią maluje, żeby lepszy był kontrast z kwitnącymi rododendronami. Nie z tego również, że o świcie obudziło nas drące się niebogłosy ptactwo najrozmaitszej, szarej jeszcze o tak wczesnej porze, maści. W końcu robi to praktycznie codziennie, bo upodobało sobie drzewa i krzaki panoszące się pod oknem sypialni. I dobrze nawet, że ptactwo się nam tak wydziera, bo dzięki temu rano wstajemy, dzień zaczynamy wcześnie i aktywnie, co sprawia, że mamy czas nie tylko na pracę, ale na drobne przyjemności. Do ptactwa więc pretensji mieć nie możemy. Zdrowie, jak na razie, także dopisuje, znajomi i przyjaciele coraz sympatyczniejsi się wydają, nawet ludzie zupełni nam obcy czasem, fakt że ciągle nieśmiało, potrafią na się ulicy uśmiechnąć i przyjaźnie głową skinąć. W ogóle wszystko idzie coraz lepiej, wieku nam jakby ubywało i coraz częściej mamy zupełnie niczym nieuzasadnione wrażenie, że przed nami ciągle jeszcze najlepsze lata życia. A tu nagle zupełnie nieoczekiwanie ten smutek się przypętał, jak kundel jakiś bezpański i łasi się i smutnymi oczami łakomie poziera.


W jednej z lektur wczesnej młodości występował jeden taki dzielny bosman, który zwykł był mawiać: „na frasunek, najlepszy trunek”. Na fali wzrostu naszego ogólnego dobrostanu, jakoś się mało trunkowi ostatnio zrobiliśmy, więc zastępujemy dzisiaj trunek kawałkiem bezwstydnie słodkiego ciasta kokosowego z kupionymi dziś na targu, świeżymi truskawki. Tak oto zmieniamy marynarską mądrość na nieco bardziej ugrzecznione: „kiedy smutki trapią głowę, upiecz ciasto kokosowe”. Czy smutku od tego ubędzie, nie wiemy, ale co się najemy to nasze.


Składniki:

5 jajek
1 szklanka mąki kokosowej
½ szklanki mąki ryżowej
3 łyżki wiórków kokosowych
150 ml rozpuszczonego oleju kokosowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
¾ szklanki cukru nierafinowanego (najlepiej kokosowego)
Tuzin lub więcej świeżych truskawek (zależy od och wielkości)


Przygotowanie:

Cukier i proszę do pieczenie dokładnie miksujemy. Powoli dodajemy olej, i oba rodzaje mąki, nie przerywając miksowania. Na koniec dodajemy wiórki kokosowe i dokładnie mieszamy. Ciasto wykładamy na posmarowaną olejem kokosowym i oprószoną mąką kokosową formę do ciasta. Wilgotną dłonią formujemy w miarę równy placek, na wierzchu którego układamy truskawki. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 40 minut, aż ciast się zarumieni. Po wystudzeniu, przed podaniem, posypujemy delikatnie cukrem pudrem.