
Wbrew pozorom nie zamierzamy ujawnić obyczajowych sekretów św. Heronima, ani tym bardziej nie mamy w planach obrażania czyichkolwiek uczuć religijnych, ze szczególnym uwzględnieniem osób, którym święty ten jest szczególnie bliski. Św. Heronim był mężem uczonym, który większość życia spędził na tłumaczeniu świętych tekstów, więc pewnie obyczajowe ekscesy nie były mu w głowie. Nie chodzi nam bowiem o babeczki, które mężów bogobojnych wodzą na pokuszenie, ale o babeczki słodkie, z mocno waniliowym kremem jajecznym, na cieście francuskim, zwane pastel de nata.
Taka babeczkowa uczta jest bowiem doskonałym zwieńczeniem zwiedzania klasztornych murów. Cukiernia w Belem dysponuje kilkoma klimatycznymi salami, wyłożonymi typowo portugalskimi kafelkami, w których można spokojnie zasiąść, odpocząć i podyskutować o dziedzictwie, jakie zostawił po sobie św. Heronim. Po takiej dyskusji można skosztować świeżych, pachnących wanilią pastel de nata do filiżanki aromatycznej, mocnej kawy. Tylko koniecznie trzeba pamiętać, aby przed zjedzeniem posypać je odrobiną cynamonu, bo tak każe tradycja, a w takim miejscu tradycję łamać to grzech prawdziwy.
