O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Sernik czekoladowy

Fakt ustąpienia upałów ma korzystny wpływ nie tylko na dobrostan upraw rolnych i bezpieczeństwo lasów państwowych, ale także na możliwość doboru sobotniego deseru. Już nie trzeba miotać się między sorbetami i lodami, które popijamy mrożoną herbatą. Można wrócić do dobrze znanych ciast. No to wróciliśmy do naszego ulubionego sernika.


Wróciliśmy do niego w wersji kakaowej i żeby powrót ten mocniej jeszcze zaakcentować, polaliśmy nasz serniczek rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą, którą następnie umailiśmy migdałowymi płatkami. Kiedy sobie jedliśmy takie śniadanie, doszliśmy do wniosku, że właściwie nie jest to już sernik kakaowy, ale bardziej czekoladowy i tak już będziemy go nazywać. W końcu skoro nie bardzo możemy zmienić sposób funkcjonowania Lasów Państwowych, zmieńmy chociaż nazwę naszego sernika.

Składniki:
(na tortownicę o średnicy ok. 30 cm)

2 kg zmielonego twarogu do sernika
8 jajek
200 g masła
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki ryżowej
1 cukier waniliowy
½ szklanki kakao – najlepiej 100%
Cukier puder do smaku.
½ tabliczki gorzkiej czekolady
Płatki migdałowe do przybrania

Przygotowanie:

Ubijamy jajka w mikserze dodając powoli cukier waniliowy. Rozpuszczamy masło i kiedy trochę przestygnie dodajemy do jajek z cukrem. Ciągle mieszając, stopniowo dodajemy twaróg. Próbujemy czy słodkość masy serowej nam odpowiada i ewentualnie dosładzamy cukrem pudrem. Kiedy otrzymamy jednolitą, puszystą masę, dodajemy kakao i oba rodzaje mąki nie przerywając mieszania. Na koniec dodajemy oprószone mąką rodzynki. Wykładamy sernik do tortownicy, posmarowanej masłem i oprószonej mąką, i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 170 stopni. Po 5 minutach redukujemy temperaturę do 150 stopni i pieczemy sernik bez termo obiegu jeszcze przez 1 godzinę i 20 minut. Następnie wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i pozostawiamy tak sernik na kilka godzin do wystygnięcia.

Kiedy sernik wystygnie, rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej (a więc w większym garnku rozgrzewamy wodę, wkładamy do niego mniejszy, a do mniejszego czekoladę i czekamy aż się rozpuści) i polewamy nią sernik. Na wierzch sypiemy płatki migdałowe.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...