Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze kawiarni sieciowych i nikt nie śnił nawet, że można zamówić podwójne latte na mleku sojowym z syropem karmelowym, nie było muffinek. Zamiast muffinek można było zamówić wuzetkę, chyba że zakład gastronomiczny uczestniczył w konkursie o „Złotą patelnię” – wtedy (jak uczy klasyk) wuzetkę zamówić było trzeba jako element zestawu obowiązkowego. To znaczy muffinki były, ale nie u nas, tylko zupełnie gdzie indziej, zaś nieliczni z naszych rodaków, którzy je jedli zwali je babeczkami. Czasy się zmieniły i w każdej szanującej się kawiarni muffinki być muszą.

REKLAMA
Ponieważ jesteśmy przepojeni duchem afirmacji dla rzeczywistości nie mamy nic przeciwko muffinkom. Tym bardziej, że obok nich można kupić także wuzetki, a jeśli komuś znudzi się latte na sojowym, może zamówić nawet kawę zalewaną w szklance – czyli tzw. „po turecku”. Co prawda, wówczas trzeba dokładnie wytłumaczyć, co tak dokładnie zamawiamy, bo na kursach dla baristów parzenia kawy „po turecku” chyba już nie uczą. Mamy zatem wolność wyboru i smak tej wolności jest pyszny, niezależnie od tego, co człowiek zamawia w kawiarni.
W ramach tej wolności postanowiliśmy poeksperymentować z muffinkami właśnie. Jedliśmy już bowiem muffinki klasyczne, czekoladowe, z jeżynami i jagodami, w chwilach desperacji próbowaliśmy nawet muffinki czekoladowe z serem, czekoladowo-wiśniowe oraz niskotłuszczowe brzoskwiniowo-malinowe. W ofercie żadnej z kawiarni nie znaleźliśmy natomiast muffinek buraczanych. Ponieważ ogranicza to wolność wyboru miłośnikom buraczanych potraw, bolesny ten brak postanowiliśmy natychmiast uzupełnić i upiekliśmy sobie całą blachę pysznych muffinek z dużą ilością buraka. Jeśli jakaś z kawiarnianych sieci chce skorzystać, zapraszamy. W końcu klient powinien mieć wybór.
Składniki:
(na mniej więcej tuzin dorodnych muffinek)
Ciasto:
2 średnie wielkości buraki (wielkości mniej więcej tenisowej piłeczki)
4 jajka
1 szklanka mąki
4 łyżki syropu z agawy
½ łyżeczki sody kuchennej
1 łyżka proszku do pieczenia
4 łyżki oleju
2 gorzkie czekolady – min 80%
1 łyżka cynamonu startego
1 łyżka imbiru startego
1 łyżka kardamonu startego
1 łyżka rozdrobnionej laski wanilii
½ szklanki płatków migdałów
Polewa:
1 pomarańcza
Skórka pomarańczowa
½ kieliszka likieru pomarańczowego
Cukier puder
Przygotowanie:
Buraki myjemy, obieramy i ścieramy na drobnej tarce w szklanej misce. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (a więc w większym garnku rozgrzewamy wodę, wkładamy do niego mniejszy, a do mniejszego czekoladę i czekamy aż się rozpuści). Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i wszystkimi sypkimi przyprawami. Dodajemy migdały i starte buraki, roztopioną czekoladę i olej i wszystko bardzo dokładnie mieszamy. Jajka ubijamy dokładnie z odrobiną soli i dodajemy do masy mączno-buraczanej. Ciasto wykładamy do foremek posmarowanych tłuszczem i posypanych bułką tartą. Wkładamy do rozgrzanego do 160 stopni piekarnika i pieczemy ok. 30 minut. Po tym czasie patyczek wsadzony do ciasta powinien być suchy.
Po wyjęciu i wystudzeniu polewamy muffinki polewą zrobioną z ½ szklanki cukru pudru, ½ szklanki skórki pomarańczowej, likieru pomarańczowego i kilku łyżek soku z pomarańczy. Ostawiamy do zastygnięcia polewy.