W chlebie z suszonymi pomidorami zakochaliśmy się podczas jednego z pierwszych wypadów do Włoch. Podano go nam wówczas jako małe „czekadełko” z talerzykiem pełnym chybotliwej, zielonkawo-złotej toskańskiej oliwy i miseczką kaparów unurzanych w morskiej soli. Utłuszczony w oliwie chleb tracił swą szorstkość i wprost rozpływał się w ustach. Suszone pomidory zaskakiwały swoją lekko słonawą słodyczą. Wtedy doszliśmy do wniosku, że właściwie moglibyśmy pozostać przy takim „czekadełku” i nie zamawiać już nic więcej.

REKLAMA
Czasem, kiedy chcemy powspominać włoskie klimaty, albo po prostu trochę się porozpieszczać, robimy sobie taki pomidorowy chlebek, kupujemy dobrą oliwę, otwieramy butelkę jakiegoś solidnego Toskańczyka i oddajemy się błogiej chwili zapomnienia. A że klimat na zewnątrz takim zapomnieniom wybitnie sprzyja, dzisiaj ćwiczyliśmy gryczaną wersję naszego pomidorowego chlebka. Nie wyrasta on co prawda tak obficie, jak jego pszeniczny odpowiednik, ale gryczana mąką zdrowsza jest z pewnością od pszenicznej i doskonale komponuje się ze smakiem suszonych pomidorów.
Składniki:
50 g świeżych drożdży
ok. 3/4 kg mąki gryczanej
1 łyżka mielonego lnu
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki ryżowej
4-5 łyżek oliwy oliwy
1 łyżka suszonego oregano
100 g. suszonych pomidorów
Cukier trzcinowy
Przygotowanie:
Najpierw budzimy drożdże w kąpieli ciepłej wody z cukrem (wody ok. 2/3 szklanki, 3 łyżki cukru, do tego odrobina mąki). Do drożdżowego zaczynu dodajemy pozostałe składniki. Dokładnie wyrabiamy ciasto do takiej konsystencji, aby sprężyście odchodziło od ręki i odstawiamy je w misce przykrytej szmatką w ciepłym miejscu na ok. 1 godz. 30 min., aby wyrosło. Ciasto będzie gotowe, kiedy podwoi swoją objętość. Ciasto zagniatamy i formujemy bochenek. Następnie wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do ok. 180 stopni. Pieczemy przez ok. 40-50 minut, aż chleb się zarumieni.