
Kiedy jemy ciasto z owocami zawsze smakują nam najbardziej te fragmenty które mają w sobie dużo owocowego nadzienia. Im mniej ciasta tym lepiej – właściwie najchętniej zapiekalibyśmy same owoce, gdyby nie fakt, że w rezultacie otrzymalibyśmy coś w rodzaju konfitury, a nie ciasta. Eksperymentujemy więc często, jakby tu ograniczyć ilość ciasta, ale jednocześnie nie utracić jego struktury, aby ciągle jeszcze ciastem nasz deser można było nazwać. Dzisiaj na warsztat wzięliśmy nasze ulubione drożdżowe z nadzieniem wiśniowym, doprawionym słodko-korzenną nutą cynamonu i kardamonu.
50 g drożdży świeżych
½ kg mąki
1/3 kostki masła
4 żółtka
Cukier waniliowy
Mleko
Cukier trzcinowy
Ok. 600 g drylowanych wiśni – jeśli mrożone, trzeba rozmrozić
Łyżka cynamonu
Łyżka kardamonu
Po wyrośnięciu, na oprószonej mąką tortownicy, ciasto dzielimy na 7-8 części. Z każdej z nich formujemy placuszek, który faszerujemy wiśniami wymieszanymi z dwoma łyżkami cukru oraz kardamonem i cynamonem i formujemy małą bułeczkę. Przygotowane w ten sposób bułeczki układamy w miarę blisko na posmarowanej masłem i oprószonej mąką tortownicy. Bułeczki nie powinny się stykać, bo i tak rosnące ciasto połączy je w jeden w placek. Bułeczki smarujemy rozbitym widelcem białkiem jajka i posypujemy grubym cukrem. Następnie pieczemy je piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 30 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni. Wyjmujemy z piekarnika i przestudzamy.
