Kiedy jemy ciasto z owocami zawsze smakują nam najbardziej te fragmenty które mają w sobie dużo owocowego nadzienia. Im mniej ciasta tym lepiej – właściwie najchętniej zapiekalibyśmy same owoce, gdyby nie fakt, że w rezultacie otrzymalibyśmy coś w rodzaju konfitury, a nie ciasta. Eksperymentujemy więc często, jakby tu ograniczyć ilość ciasta, ale jednocześnie nie utracić jego struktury, aby ciągle jeszcze ciastem nasz deser można było nazwać. Dzisiaj na warsztat wzięliśmy nasze ulubione drożdżowe z nadzieniem wiśniowym, doprawionym słodko-korzenną nutą cynamonu i kardamonu.

REKLAMA
Często kiedy robiliśmy bułeczki z wiśniami i staraliśmy, by ich otoczka z ciasta drożdżowego była jak najcieńsza, wiśniowa zawartość wydostawała się nam na zewnątrz. Bułeczki takie można oczywiście spokojnie jeść, ale nie wyglądają one specjalnie imponująco, a i wiśniowego farszu, który wycieka podczas pieczenia, trochę szkoda. Spróbowaliśmy więc dzisiaj innej metody. Zrobiliśmy jak zwykle drożdżowe bułeczki z wiśniami – napełnione obficie farszem i z jak najcieńszymi brzegami - ale ułożyliśmy je obok siebie na tortownicy, aby rosnąc połączyły się w jedno ciasto. Nasz patent okazał się całkiem skuteczny. Ciasto było mocno wiśniowe, ale jednocześnie zachowało na tyle solidną strukturę, że można było je po ostygnięciu bez obawy kroić. No i jak tu nie wierzyć przysłowiu, że potrzeba jest matką wynalazków.
Składniki:
50 g drożdży świeżych
½ kg mąki
1/3 kostki masła
4 żółtka
Cukier waniliowy
Mleko
Cukier trzcinowy
Ok. 600 g drylowanych wiśni – jeśli mrożone, trzeba rozmrozić
Łyżka cynamonu
Łyżka kardamonu
Przygotowanie:
Najpierw budzimy drożdże – do miski wlewamy 1 szklankę ciepłego mleka, 3-4 łyżek cukru, odrobinę mąki oraz pokruszone drożdże i odstawiamy przykryte w ciepłym, ciemnym miejscu na ok. 30 min. Kiedy drożdże się już obudzą, wyrabiamy je z mąką, roztopionym (ale schłodzonym) masłem, cukrem waniliowym oraz jajkami. Wyrabianie jest pracochłonne, więc można pomóc sobie mikserem. Dążymy do tego, aby uzyskać jednotą masę, która odchodzi od ręki a naciśnięta wykazuje się sprężystością. Wyrobione ciasto odstawiamy przykryte bawełnianą ściereczką w ciepłym, ciemnym miejscu na ok. 1.5 godz. do wyrośnięcia. Uwaga: ciasto podwoi swoją objętość, więc miska powinna być odpowiednio duża.

Po wyrośnięciu, na oprószonej mąką tortownicy, ciasto dzielimy na 7-8 części. Z każdej z nich formujemy placuszek, który faszerujemy wiśniami wymieszanymi z dwoma łyżkami cukru oraz kardamonem i cynamonem i formujemy małą bułeczkę. Przygotowane w ten sposób bułeczki układamy w miarę blisko na posmarowanej masłem i oprószonej mąką tortownicy. Bułeczki nie powinny się stykać, bo i tak rosnące ciasto połączy je w jeden w placek. Bułeczki smarujemy rozbitym widelcem białkiem jajka i posypujemy grubym cukrem. Następnie pieczemy je piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 30 minut, aż ciasto ładnie się zarumieni. Wyjmujemy z piekarnika i przestudzamy.