
Pomimo wszystko będziemy bronić podstawowych pryncypiów. Nie można przecież poddać się zniechęceniu i bezwolnie akceptować otaczającą nas rzeczywistość. I nie mamy tu na myśli sprawy Trybunału Konstytucyjnego, choć w tym przypadku nasz wierność zasadom jest równie mocna. Mamy na myśli uporczywy i niczym nieuzasadniony brak wiosny w naszym ogrodzie. Tej prawdziwiej wiosny, ciepłej, ze słońcem, zapachem świeżo koszonej trawy i widokiem kwitnących rododendronów. Bo ta kalendarzowa, owszem, jest ale wcale do obcowania z naturą nie zachęca. A więc postanowiliśmy sobie, że przynajmniej kulinarnie, wiosna będzie nasza.
Pęczek rzodkiewki
Garść posiekanego szczypioru dymki
Garść uprażonych orzeszków pinii
Garść ulubionych kiełków (polecamy zmieszane kiełki buraka z kiełkami jarmużu)
Garść ulubionych świeżych ziół (dzisiaj jedliśmy kolendrę i bazylię)
Dresing do sałaty – wymieszać dokładnie: 2 łyżki oliwy extra virgin, 1 łyżka oleju z orzechów włoskich, wyciśnięty ząbek czosnku, 1 łyżeczka musztardy, odrobina soli
