O autorze
Dobre jedzenie jest jedną z naszych pasji.

Uwielbiamy odkrywać nowe krainy smaków i zapachów, ale też cenimy sobie powroty do znanych i sprawdzonych miejsc na naszej kulinarnej mapie. Lubimy dać się zaskakiwać: niecodziennym zestawieniem smaków, ciekawymi pomysłami na podanie dania. Ale sami także eksperymentujemy, wymyślamy nowe kombinacje, mieszamy najróżniejsze składniki. Naszą ciągłą inspiracją są podróże – nie tylko te dalekie, kiedy nasze kubki smakowe spotykają się z kulinarnym dziedzictwem innych narodów. Podróże bliskie, do innego regionu, miasta, wioski, dostarczają nam okazji do odkrycia nieznanych smakołyków w lokalnych restauracjach czy wytwarzanych przez niewielkie rodzinne firmy. Kochamy targowiska i jarmarki, ich niesterylny nieład i sezonową obfitość: na nich właśnie najlepiej lubimy wymyślać, co zjemy na kolację.

Kilka lat temu stworzyliśmy markę „Spiżarnia”, dzięki której smakosze mogą popróbować tradycyjnych, oryginalnych polskich przysmaków: konfitur, soków, syropów, miodów prosto z pasieki, przetworów i rozmaitych słodkości.

Mieliśmy pewien kłopot z nazwaniem naszego stylu gotowania. Po długiej burzy mózgów zdecydowaliśmy się na nazwę www.zniejednegogarnka.pl„Z niejednego garnka”[/url], bo faktycznie z różnych garnków pochodzą nasze kulinarne inspiracje.

Dosa - czyli indyjskie naleśniki

Dosa, znana także jako dosai, to po prostu pyszne indyjskie, lekko kwaskowe naleśniczki. Do spróbowania tychże przekonał nas znajomy nauczyciel jogi, który podczas swych wielokrotnych wizyt w Mysore właśnie takimi naleśniczkami się zajada. A jak już raz spróbowaliśmy nie możemy się od ich smaku po prostu uwolnić.


Przepisów na dosy jest pewnie tyle ile gospodyń w Indiach, a więc, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców tego kraju, zapewne dużo. Ale sama koncepcja jest banalnie prosta. Po prostu namoczony ryż i fasolę urad dal (zamiast niej może być także cieciorka) mieli się w blenderze na dosyć płynne ciasto i pozostawia do sfermentowania na 12-18 godzin. Można także dodawać do nich płatków ryżowych, mąki ryżowej oraz ulubionych przypraw – w tym koniecznie soli. Po sfermentowaniu ciasto nieco wyrasta i nabiera bardzo ciekawego kwaskowego smaku. W zależności od upodobań można je smażyć w formie bardziej płynnej (wtedy naleśniczki są cieńsze i kruche) lub nieco gęstszej (wówczas będą one grubsze i bardziej puszyste). Tak przygotowane dosy można podawać z daniami kuchni indyjskiej lub chutney’ami. My jedliśmy dzisiaj dosę posypaną odrobiną czarnuszki z naszym ulubionym keralskim przepisem na varutharacha dynia curry.

Składniki:

(na 6-10 naleśników)
1 szklanka ryżu jaśminowego
¾ szklanki urad dal
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka kozieradki
Czarnuszka do posypania

Przygotowanie:

Ryż i urad dal dokładnie myjemy i namaczamy wraz z solą i kozieradką na ok 4-6 godzin. Ziarenka w trakcie namaczania napęcznieją, a więc trzeba nalać mniej więcej 2 cm więcej wody niż ponad ich poziom w misce. Następnie całość mielimy w blenderze wraz z wodą, w której ziarenka nasiąkały. Ostawiamy na min 12 godzin, żeby ciasto sfermentowało. Jeżeli po tym czasie ciasto jest zbyt gęste dodajemy trochę wody, jeśli zbyt rzadkie, odrobinę mąki ryżowej. Konsystencja ciasta przypominać powinna konsystencję naszych swojskich naleśników. Dosy smażymy na dobrze rozgrzanej, grubej patelni bez tłuszczu lub na odrobinie masła klarowanego albo oleju kokosowego. Każdorazowo po wylaniu dosy na patelnie posypujemy ją odrobiną czarnuszki.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!

O TYM SIĘ MÓWI

0 0Elitarna grupa zaczyna szukać Woźniaka-Staraka. Jeden z nurków zdradza szczegóły
0 0Co dalej z poszukiwaniami Woźniaka-Staraka? Mamy najnowszy komentarz policji
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"