
Może trochę zimna Wielkanoc w tym roku, ale dzielnie postanowiliśmy celebrować wiosnę. Tym bardziej, że po wczorajszym świąteczno-tradycyjnym śniadaniu odczuwaliśmy przemożną ochotę na znaczący wzrost warzyw w naszej diecie. A nie były to byle jakie warzywa, bo tuż przed świętami udało nam się kupić pęczek świeżych, krajowych, białych szparagów. Przyrządziliśmy więc te nasze szparagowo-nowalijkowe cuda z pieczonym selerem, pietruszką i marchewką, a to tego podaliśmy pieczonego buraka posypanego pysznym (i również nowalijkowym) szczypiorem czosnkowym. Sezon szparagowy uznajemy za otwarty!
Przygotowanie:
