W Tatrach spadł dzisiaj śnieg. Nieomylny to sygnał, że powoli nadchodzi zima. Co prawda, u nas – w dolinach, jeszcze łudzimy się, że popieści nas bladym słońcem babie lato, ale czy i kiedy to nastąpi nie wiedzą nawet specjaliści od pogody. Tak czy owak, trzeba zacząć powoli przygotowywać się na zimę i przeprosić się z ciepłą kurtką i solidniejszymi butami. Można również nieco pofolgować sobie w kwestiach diety, bo w końcu wystawiony na zimno organizm potrzebuje trochę więcej kalorii – tak przynajmniej pocieszaliśmy się jedząc dzisiejszy deser.

REKLAMA
A deser był to sprawdzony w niejednym kulinarnym boju, bo robi się go szybko, wychodzi zawsze i jeszcze nikt nie powiedział nam, że mu nie smakuje. W końcu, co ma tu nie smakować? Delikatny serek mascarpone, w którym chrupią płatki migdałowe? Koniakowa goryczka złamana waniliową słodyczą? Cierpkość wiśni połączona z głęboką czekoladową nutą? Kto nie lubi takich smakowych zestawień niech się zgłosi. „Nie widzę, nie słyszę” – jak mawiał pewien marszałek Sejmu podczas głosowań Wysokiej Izby za czasów PRL.
Składniki:
Serek mascarpone 300 ml
2 łyżki śmietany 30%
1 cukier waniliowy
3-4 łyżki skórki pomarańczowej kandyzowanej
3-4 łyżki płatków migdałowych
Tabliczka gorzkiej czekolady min 70%
3-4 łyżki koniaku (do smaku)
Cukier puder – do smaku
Drylowane wiśnie do przybrania (jeśli mrożone, to trzeba je delikatnie rozmrozić)
Przygotowanie:
Serek mascarpone, śmietanę, płatki migdałowe, skórkę pomarańczową dokładnie wymieszać. Rozpuścić cukier w koniaku i dodać do kremu. Posiekać grubo 2/3 tabliczki czekolady i dodać do kremu. Dokładnie wymieszać. Doprawić koniakiem lub cukrem pudrem – to zależy jaki smak lubicie – i jeszcze raz wymieszać. Krem wyłożyć do salaterek. Zetrzeć na tarce pozostałą czekoladę i posypać krem. Na koniec udekorować wiśniami. Wstawić do lodówki na min 1 godzinę, lub – w sytuacjach awaryjnych – podawać od razu.