
Może tak na nas podziałało dzisiejsze, wyjątkowo błękitne niebo, a może promienie słońca, ale gdy grabiliśmy liście w ogrodzie, zamarzyła nam się lasagne. Skojarzenie to niezbyt oczywiste, bo liście w ilości dziesięciu worków i – co tu ukrywać – niezbyt grzejące październikowe słońce, niespecjalnie kojarzą się ze spaloną upałem Toskanią. Również powiewający sennie od zachodu wiaterek nie miał zniewalającego aromatu, jak bryza znad Lago di Como. Nad skojarzeniami trudno jednak zapanować i wizja gorącej, pachnącej lasagne opanowała nas całkowicie.
3 łyżki mąki kukurydzianej
3 łyżki masła
1 jajko
Mleko
Kilka łyżek startego parmezanu
1 szklanka czerwonej soczewicy
1 średnia cebula
2-3 ząbki czosnku
800 ml przecieru pomidorowego 100%
Garść świeżych listków bazylii
Oliwa do smażenia
Sól, cukier trzcinowy, pieprz do smaku
