Kuchnia witariańska, jak na razie, bardzo nieśmiało szuka swego miejsca w naszym kraju. Może to kwestia klimatu, może naszych mączno-mięsnych przyzwyczajeń kulinarnych, ale jakoś nie słychać o masowo otwierających się witariańskich restauracjach, a dieta witariańska jest albo zupełnie nieznana albo uznawana za kolejną, dziwaczną fanaberię hollywoodzkich gwiazd. Nic bardziej mylnego. Witariańskie kucharzenie jest nie tylko zdrowe, ale pyszne i proste.

REKLAMA
Według witariańskiej diety, podczas przygotowywania potraw posługujemy się wyłącznie lub w większości produktami surowymi, świeżymi, nieprzetworzonymi, niegotowanymi, niemrożonymi najlepiej z hodowli ekologicznych pochodzenia wyłącznie roślinnego. Niechęć do wysokich temperatur wynika u witarian z faktu, że produkty roślinne poddane obróbce termicznej tracą większość korzystnych właściwości: w wysokiej temperaturze rozkładają się enzymy, witaminy i mikroelementy. Temperaturą graniczną, której działaniu można poddać produkty jest 40 stopni Celsjusza. W kraju schabowego wesoło skwierczącego na smalcu takie kucharzenie może być traktowane „…z pewną taką nieśmiałością”, ale w USA (a szczególnie w Kalifornii) jest coraz bardziej popularne – w czym dobry klimat i dostęp do owoców i warzyw zapewne pomaga.
Dieta witariańska ułatwia również zrzucanie wagi, dobrze wpływa na cerę oraz dostarcza organizmowi dużo zdrowej energii. Nic więc dziwnego, że witariańska dieta cieszy się powodzeniem wśród aktorów, trenerów fitness, sportowców i amatorów zdrowego trybu życia. Znaną witarianką i propagatorką tej diety jest swego czasu najlepsza na świecie tenisistka i znana z żelaznej kondycji Martina Nawratilowa (pani po 50stce, a ciągle pomyka po korcie aż miło). Inni znani witarianie to np.: Demi Moore, Uma Thurman, David Bowie, Beyonce, Robin Williams, Alicia Silverstone. Szczególnie łatwo zacząć przygodę z witariańskim jedzeniem od deserów, bo są one nie tylko pyszne, ale łatwe i szybkie w przygotowaniu. Jadamy je całkiem często i na naszym blogu znajduje się kilka ciekawych przepisów na takie słodkości.
Dzisiaj jednak postanowiliśmy odkurzyć nasz przepis na danie witariańskie w wersji wytrawnej, a nawet, rzecz by można, całkiem ostrej, bo przyrządziliśmy sobie witariańskie buritto. Jest to danie zaskakujące świeżością i niezwykle fotogenicznie – idealne wprost jako przystawka, lub przekąska na stojące przyjęcie. Jak klasyczne buritto, najlepiej jeść je po prostu palcami.
Składniki:
Sałata rzymska
1 czerwona papryka słodka podłużna
2 dojrzałe awokado
Cebulka dymka
2 ząbki czosnku
Papryczka jalapeño
2 surowe kolby kukurydzy
2 pomidory
Limonka
Natka pietruszki
1 świeża figa (opcjonalnie)
Sól do smaku
Przygotowanie:
Awokado obrać, wyjąć pestkę i posiekać. Dodać wyciśnięty czosnek i sok z połowy limonki. Wyciskarką do czosnku wycisnąć odrobinę papryczki jalapeño (uwaga: papryczka jest bardzo ostra, a więc ilość wyciśniętej papryczki powinna być mała – tak na ½ łyżeczki max.) Posiekać pomidory, cebulkę, natkę pietruszki i wymieszać z resztą składników. Ostrym nożem obkroić kolby kukurydzy z ziarenek i dodać je do pozostałych składników. Doprawić odrobiną soli do smaku. Pokroić słodką czerwoną paprykę na obrączki. Posiekany farsz wykładać delikatnie na umyte duże liście sałaty rzymskiej, a następnie ścisnąć liść paprykowymi obrączkami. Przed podaniem na talerzu rozłożyć pokrojone cząstki świeżej figi. Figa będzie nie tylko przybraniem – jej słodki i ożywczy smak doskonale kontrastuje z ostrością buritto.