W krótkiej, acz burzliwej przygodzie z naszą armią dane nam było poznać przemiłego sierżanta W., którego głównym zajęciem było rysowanie map. W przerwach między wyznaczaniem kolejnego kierunku uderzenia niebieskich (nasi) na czerwonych (obcy), sierżant W. siadał na krześle, zapalał Extra Mocnego bez filtra (były kiedyś takie papierosy) i rozwodził się nad urokami wojskowego życia. Jednym z głównych, była możliwości kupowania mięsa w sklepie na terenie jednostki (młodzież zapewniamy, że były takie czasy, kiedy mięso sprzedawano na kartki, a łatwy dostęp do niego mieli nieliczni wybrańcy). Wypuszczając obłoczki niebieskawego dymu, sierżant W. z rozmarzonym wzrokiem opowiadał o skwierczącej na patelni karkówce, nóżkach w galarecie czy pałaszowanych przez niego na śniadanie krokodylkach (przecina się kiełbasę wzdłuż, a następnie nacina skórkę z drobną kratkę i smaży na smalcu, dzięki czemu kiełbasa przypomina skórę gada). Kiedy robiliśmy dzisiaj obiad, pomyśleliśmy sobie, że sierżant W. nie byłby specjalnie zadowolony z naszego menu.

REKLAMA
Chociaż, może jednak się mylimy? W końcu w polskiej armii zaszły takie zmiany. Skoro nasi piloci latają na F16, nasi czołgiści jeżdżą niemieckimi leopardami, to może nasz pan sierżant (teraz może nawet starszy sierżant, kto wie?) rysując strategiczne mapy (na niebiesko – nasi, na czerwono – obcy), popija yerba mate i rozprawia nad zaletami wegetariańskiej diety. Może nawet zamiast krokodylków czy karkówki dałby się przekonać do pysznych i pachnących kotlecików z brokułów z prezentującym się dumnie obok koprem włoskim uduszonym z papryką, czosnkiem i suszonymi wiśniami?
Gdyby pan sierżant W. dał skusić się na nasze kotleciki, dokonałby z pewnością zdrowego wyboru. Brokuły zawierają mnóstwo witamin i minerałów, m.in.: witaminę A, B1,B2,B6, kwas foliowy, potas, wapń, żelazo, fosfor oraz magnez. Nic dziwnego, że warzywo to poleca się osobom chorującym na anemię i walczącym z niedoborami wapnia. Z uwagi na wysoką zawartość chromu, zalecane są również cukrzykom. Brokuły poleca się także jako element naturalnej diety profilaktycznej chroniącej przed rakiem jelita grubego, prostaty, piersi, szyjki macicy i układu pokarmowego, a także płuc, tchawicy, krtani i jamy ustnej. Ich wartości odżywcze doceniają nawet kulturyści, którzy polecają je jako ważny element diety niskokalorycznej. Oczywiście, najwięcej wartości odżywczych mają brokuły spożywane na surowo lub bardzo krótko gotowane, ale te w naszych kotlecikach też jeszcze ich całkiem sporo zachowują.
A więc, panie sierżancie, gdziekolwiek pan jest i jakiekolwiek mapy pan dzisiaj rysuje, zapraszamy na nasze kotleciki. Może to nie są krokodylki, ale pyszne i zdrowe są na pewno.
Składniki:
Kotlety:
1 średni brokuł
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
2 jajka
1 średnia cebula
Mąka ryżowa
Olej roślinny
Sól, pieprz czarny do smaku
Dodatki:
Kilka bulw młodego kopru włoskiego
1 słodka papryka
2 ząbki czosnku
Oliwa do smażenia
Garść suszonych wiśni
Sól, cukier trzcinowy, pieprz czarny do smaku
Przygotowanie:
Brokuł dzielimy na różyczki i gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż zmięknie. Następnie siekamy brokuł na drobno lub miksujemy. Cebulę podsmażamy na oleju. Dodajemy posiekany brokuł, ugotowaną kasze jaglaną i dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną masą doprawiamy solą i pieprzem, a następnie dodajemy jajka i 2-3 łyżki mąki. Formujemy kotleciki i obtaczamy je w mące ryżowej i smażymy na rozgrzanym tłuszczu, aż nabiorą złotego koloru.
Jako dodatek do tak przyrządzonych kotlecików polecamy kawałki kopru włoskiego podsmażonego, a następnie uduszonego z papryką, czosnkiem i suszonymi wiśniami.