Węgierki w pierwszym rzędzie kojarzą nam się z powidłami. Pod tym względem jesteśmy trochę jak pies Pawłowa: na hasło węgierki od razu przez oczami stają nam powidła babci z Kownat (nie mylić z Kownem), które po prostu powalały na kolana swoim lekko dymnym smakiem. Robimy te powidła według przepisu babci do dzisiaj i wszyscy, którzy je próbują zgodnie przyznają, że lepszych nie jedli. Kiedy jednak nasycimy się powidłami, zaczynamy szukać innych pomysłów wykorzystania tych smakowitych owoców. Dziś przyszła kolej na tartę z węgierkami, tym razem na pigwowej kołderce.

REKLAMA
Późne węgierki, takie mocno dojrzałe i prawie już spadające z drzewa, mają w sobie niesamowitą słodycz. Babcia wiedziała o tym znakomicie, ograniczając ilość cukru w jej przepisie na powidła. Wykorzystując węgierki w naszej kuchni, praktycznie ich nie dosładzamy. Czasem jedynie, bardziej dla efektu wizualnego niż dla smaku, posypujemy je delikatnie cukrem pudrem. Dzisiaj postanowiliśmy pójść krok dalej. Nie tylko nie słodziliśmy węgierek, ale jeszcze ułożyliśmy je na warstwie cierpkawej pigwy. W rezultacie uzyskaliśmy tartę, która łączy w sobie miodową wytrawność pigwy z cukrową, węgierkową nutą. Co ciekawe, w kontraście z prawie cierpką pigwą, słodycz węgierek nie znika, ale staje się jeszcze bardziej wyrazista.
Trudno powiedzieć, co na nasze eksperymenty powiedziałaby babcia, ale mamy nadzieję, że byłaby zadowolona. W końcu węgierek nie posłodziliśmy.
Składniki:
1 kg węgierek
3 owoce pigwy (uwaga: chodzi o pigwę, owoce wielkości jabłek, a nie pigwowiec, owoce wielkości małej moreli)
Ok. pół szklanki brązowego cukru
Odrobina cukru pudru
Spód tarty:
230 g mąki pszennej
150 g masła
1 żółtko
Cukier lub syrop a z agawy
Odrobina zimnej wody i soli
Przygotowanie:
Pigwę kroimy na ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne i siekamy w drobną kostkę. W rondlu o grubym dnie doprowadzamy do wrzenia 3 szklanki wody z cukrem. Wrzucamy posiekaną pigwę, zmniejszamy ogień i dusimy bez pokrywki często mieszając przez ok. 3 godzin. Po ok. 2 godzinach próbujemy pigwę i dosładzamy, jeżeli wydaje nam się zbyt cierpka.
Masło rozpuszczamy i wystudzamy, a następnie mieszamy z mąką, cukrem (2-3 łyżki) lub syropem z agawy (2 łyżki), żółtkiem jajka, odrobiną soli i zimnej wody. Zagniatamy i wstawiamy do lodówki na 2 godziny. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim dokładnie formę do tarty posmarowaną masłem. Ciasto trzeba dokładnie ugnieść, tak aby równomiernie przylegało do formy. Wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez ok. 15 minut. Wyjmujemy z piekarnika i układamy na cieście warstwę uduszonej pigwy, a na niej dosyć ściśle węgierki, uprzednio wydrylowane. Wkładamy ponownie do piekarnika, redukujemy temperaturę do 160 stopni i pieczemy przez ok. 30-40 minut. Przed podaniem można posypać tartę odrobiną cukru pudru.