Im bardziej szaro i chłodno, tym mocniej ciągnie nas do orientalnych smaków i zapachów. Może to taki rodzaj kulinarnej kompensaty? Może nasze kubki smakowe podświadomie szukają ucieczki przed mizerią listopada w piekące aromaty kurkumy, chilli, imbiru, kolendry i w słodycz kokosowego mleka? Dziwne te nasze kubki smakowe: z jednej strony chcą przypalać się chilli i otumaniać korzennymi przyprawami, z drugiej – tęsknią za słodyczą kokosa. Jest to z pewnością ciekawy przypadek do psychologicznej analizy, godny przynajmniej kilku odcinków serialu „Bez tajemnic”.

REKLAMA
Ponieważ nie posiadamy telefonu do pana Radziwiłowicza, ulegliśmy bez oporów tej pokusie i nasze kubki smakowe zanurzyły się w ostrym i słodkim zarazem dyniowym curry. Już po pierwszym kęsie zupełnie poddały się temu orientalnemu rozpasaniu, aż na talerzu nie zostało już nic poza smętnymi resztkami sosu. Wygląda na to, że terapia jest konieczna.
Składniki:
1 Średnia dynia
2 cebule
kawałek imbiru – 4 x 2 cm
4 ząbki czosnku
1 czerwona papryka słodka
1 duża puszka mleka kokosowego
Olej kokosowy – 3-4 łyżki
Kurkuma – 1 łyżeczka
Kumin – 1 łyżeczka
Posiekana, świeża kolendra -1 łyżka
Cynamon – 1 łyżeczka
Zielona papryczka chili – ½ łyżeczki (lub więcej, jeśli ktoś lubi bardzo ostre)
Pieprz, sól do smaku
Przygotowanie:
Dynie czyścimy z gniazda nasiennego, obieramy ze skórki i kroimy w sporą kostkę. Następnie rozkładamy ją na blasze pokrytej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni. Pieczemy aż zacznie być lekko miękka (ok. 20 minut). Cebulę kroimy w piórka. Czosnek siekamy. Paprykę czyścimy z pestek i kroimy w paski. Na rozgrzany olej kokosowy wrzucamy cebulę, paprykę oraz czosnek i smażymy przez 5-7 minut. Dodajemy przyprawy (imbir trzeba najpierw zetrzeć na tarce) i dokładnie mieszamy. Dodajemy mleko kokosowe i całość potrawy doprowadzamy do wrzenia. Na koniec dodajemy upieczoną dynię i dokładnie mieszamy. Dusimy jeszcze ok. 7-10 minut na wolnym ogniu, żeby dynia przeszła orientalnym sosem. Podajemy z ryżem lub chlebkiem naan.