
W jednej z dzisiejszych audycji radiowych, znany himalaista Piotr Pustelnik powiedział, że woli minus 40 stopni w suchym klimacie Himalajów niż minus 15 stopni w wilgotnym klimacie naszego kraju. Nie mieliśmy „szczęścia” doświadczać 40-stopniowego mrozu na ośmiotysięcznikach, ale zdecydowanie coś w tym jest. Wolimy mróz i świeże górskie powietrze niż dzisiejsze szarobure mżawki i zimny wiatr. Tym bardziej, że w wyniku tych nieprzyjemnych zjawisk atmosferycznych, 50% ekipy naszego bloga zmaga się z jakimś wirusem, a drugie 50% też czuje się jakoś niewyraźnie. Na rozgrzewkę jemy więc marchewkową zupę z dodatkiem szafranu oraz imbiru i czosnku.
4 łodygi selera naciowego
2 ząbki czosnku
Szczypta szafranu
1 łyżka startego imbiru
Szczypta pokruszonych listków chilli
Garść uprażonych płatków migdałów
1 łyżka oleju
Bulion warzywny
Sól, pieprz do smaku
