
Wygląda na to, że udało nam się zwalczyć paskudnego wirusa, który nękał ostatnimi czasy dzielną załogę naszego bloga. Nie było łatwo, bo wirus paskudny i walczył uparcie. Wytoczyliśmy jednak przeciw niemu najcięższe działa: dużo snu, dobre jedzenie i nasza, regularnie pita, „herbatka” na niepogodę. Tym razem dla urozmaicenia smaku i zwiększenia siły rażenia, oprócz zwykłych składników, do herbatki dodaliśmy również syrop z czarnego bzu. W końcu czarny bez na przeziębienie stosowały nasze babcie, a przedtem pewnie ich babcie. I wiedziały co robią. Wirus nie miał po prostu szans.
Cytryna
Ok. 100 ml syropu z czarnego bzu
1-2 łyżeczki świeżo tartego cynamonu
Miód lipowy
