
Lubimy czasem połączenia nieoczywiste. Nie tylko w gotowaniu, ale to już inna sprawa. W gotowaniu natomiast dobrze niekiedy pozwolić sobie na pewną swobodę, wyzwolenie się z jarzma przyzwyczajeń smakowych. Cóż z tego, że kubki smakowe wolą z reguły żeglować po znanych wodach, gdzie każdy wir i rafa zostały dobrze opisane, a żaden statek już od wieków nie osiadł na mieliźnie. Kto raz widział przestwór otwartego oceanu lubi jednak niekiedy wyzwolić się spod władztwa utartych szlaków i z pomocą kompasu oraz gwiazd pożeglować w nieznane. Może nie mieliśmy dzisiaj czasu na odkrywanie nowych kulinarnych kontynentów, ale zabawiliśmy się łączeniem pieczonego łososia z wiśniowym sosem.
4-5 łyżek masła
1 duża cebula
Świeży imbir – tak z 4 cm korzenia o grubości ok. 2 cm
2 cytryny
100 ml syropu wiśniowego
1 kieliszek wiśniówki
Gałka muszkatowa
Odrobina cynamonu
Czarny świeżo mielony pieprz
Sól i cukier brązowy do smaku
Nagrzewamy piekarnik do ok. 180 stopni. Łososia kroimy w plastry grube na ok. 2-3 palce i wykładamy na blasze do pieczenia przykrytej aluminiową folią. Płaty łososia skrapiamy odrobiną soku z cytryny, posypujemy startą na tarce skórką z cytryny oraz pieprzem i świeżo startą gałką muszkatową. Przed włożeniem do piekarnika zawijamy brzegi foli, aby tworzyły coś w rodzaju rynienki dla płatów łososia, która lepiej utrzyma wilgoć ryby. Ale uwaga: nie zakrywamy ryby folią od góry, bo chcemy, żeby się ładnie przypiekła. Łososia wkładamy do piekarnika na nie więcej niż 15-20 minut, aby był upieczony, ale nie wyschnięty.
Na roztopione w rondelku masło wrzucamy bardzo drobno posiekaną lub utartą na tarce cebulę. Smażymy cebulę ciągle mieszając aż się dobrze zeszkli. Trzeba jednak uważać, żeby się nie przypaliła. Dodajemy obrany ze skórki i starty na drobnej tarce imbir oraz wyciśnięty sok z cytryny. Sos cały czas mieszamy, redukując ogień jeśli gotuje się zbyt szybko. Po ok. 15 minutach powoli dodajemy syrop wiśniowy, ciągle mieszając. Po kolejnych 10 minutach, kiedy dodaliśmy już większość syropu i sos ma gęstszą konsystencję doprawiamy sos pieprzem, startą gałką muszkatową i cynamonem, a na koniec wlewamy kieliszek wiśniówki. Mieszamy i dusimy jeszcze chwilkę na wolnym ogniu i – o ile jest taka potrzeba – dodajemy jeszcze odrobinę cukru lub soli do smaku.
