Lubimy czasem połączenia nieoczywiste. Nie tylko w gotowaniu, ale to już inna sprawa. W gotowaniu natomiast dobrze niekiedy pozwolić sobie na pewną swobodę, wyzwolenie się z jarzma przyzwyczajeń smakowych. Cóż z tego, że kubki smakowe wolą z reguły żeglować po znanych wodach, gdzie każdy wir i rafa zostały dobrze opisane, a żaden statek już od wieków nie osiadł na mieliźnie. Kto raz widział przestwór otwartego oceanu lubi jednak niekiedy wyzwolić się spod władztwa utartych szlaków i z pomocą kompasu oraz gwiazd pożeglować w nieznane. Może nie mieliśmy dzisiaj czasu na odkrywanie nowych kulinarnych kontynentów, ale zabawiliśmy się łączeniem pieczonego łososia z wiśniowym sosem.

REKLAMA
Połączenie to ciekawe i stanowiące może nie wyzwanie, ale jakieś takie wyzwanko. Ryby wychodzą nam zwykle dobrze w sosach ostrych, kremowych lub ziołowych. Jeśli ryba dobra i świeża wystarczy nam czasem odrobina masła ziołowo-czosnkowego lub oliwa, pieprz i parę kropel cytryny. Słodkość owoców w mariażu z rybą to już jednak zupełnie inna sprawa. Mieliśmy na szczęście już trochę doświadczenia z sosem na bazie słodkiego porto, przepis na który zdradził na pewien Szwajcar greckiego pochodzenia, więc można powiedzieć, że ten szlak nie był całkowicie niezbadany. Słodycz wiśniowego syropu złamaliśmy cierpkością cytrynowego soku, mile piekącym smakiem świeżego imbiru i aromatycznych przypraw korzennych, a na koniec zaostrzyliśmy poprzez dodanie kieliszka tegorocznej domowej wiśniówki, która do picia jeszcze się nie nadaje, ale do sosów już odpowiednie kwalifikacje posiadła. Tak przyrządzony sos leliśmy na upieczoną rybę ułożoną na plastrach również pieczonego batata. W końcu miały być nowe lądy, więc nasz poczciwy ziemniak jakoś nie pasował nam do kompozycji.
Składniki:
Świeży płat łososia – filet bez skóry (najlepszy dziki łosoś, a nie hodowlany)
4-5 łyżek masła
1 duża cebula
Świeży imbir – tak z 4 cm korzenia o grubości ok. 2 cm
2 cytryny
100 ml syropu wiśniowego
1 kieliszek wiśniówki
Gałka muszkatowa
Odrobina cynamonu
Czarny świeżo mielony pieprz
Sól i cukier brązowy do smaku
Przygotowanie:
Łosoś:
Nagrzewamy piekarnik do ok. 180 stopni. Łososia kroimy w plastry grube na ok. 2-3 palce i wykładamy na blasze do pieczenia przykrytej aluminiową folią. Płaty łososia skrapiamy odrobiną soku z cytryny, posypujemy startą na tarce skórką z cytryny oraz pieprzem i świeżo startą gałką muszkatową. Przed włożeniem do piekarnika zawijamy brzegi foli, aby tworzyły coś w rodzaju rynienki dla płatów łososia, która lepiej utrzyma wilgoć ryby. Ale uwaga: nie zakrywamy ryby folią od góry, bo chcemy, żeby się ładnie przypiekła. Łososia wkładamy do piekarnika na nie więcej niż 15-20 minut, aby był upieczony, ale nie wyschnięty.
Sos:
Na roztopione w rondelku masło wrzucamy bardzo drobno posiekaną lub utartą na tarce cebulę. Smażymy cebulę ciągle mieszając aż się dobrze zeszkli. Trzeba jednak uważać, żeby się nie przypaliła. Dodajemy obrany ze skórki i starty na drobnej tarce imbir oraz wyciśnięty sok z cytryny. Sos cały czas mieszamy, redukując ogień jeśli gotuje się zbyt szybko. Po ok. 15 minutach powoli dodajemy syrop wiśniowy, ciągle mieszając. Po kolejnych 10 minutach, kiedy dodaliśmy już większość syropu i sos ma gęstszą konsystencję doprawiamy sos pieprzem, startą gałką muszkatową i cynamonem, a na koniec wlewamy kieliszek wiśniówki. Mieszamy i dusimy jeszcze chwilkę na wolnym ogniu i – o ile jest taka potrzeba – dodajemy jeszcze odrobinę cukru lub soli do smaku.
Łososia wykładamy na grubo pokrojone plastry pieczonych batatów i polewamy sosem.