W ramach noworocznych postanowień robimy porządki w kuchni. Może nie za bardzo wypada się przyznawać, ale czasem potrafimy nabałaganić. I nie mamy tu na myśli twórczego nieładu, jaki pozostaje w trakcie radosnego aktu tworzenia jakiegoś wymyślnego dania. Taki nieład ma nawet swoisty urok i nadaje kuchni swojski, zamieszkały wygląd. Kuchnia sterynie czysta, jak z reklam, jest ostatnim miejscem, gdzie ktoś chciałby się swobodnie rozsiąść przy kieliszku wina i oblizując trochę tłusty palec rozmarzyć się nad kadencją smaku nowego sosu. Ale postanowienie noworoczne zobowiązuje, więc wzięliśmy się do pracy z równym zapałem, jak biskupi do tropienia przejawów ideologii gender.

REKLAMA
Praca, jak uczą w bardzo dużych korporacjach, musi mieć swój szczegółowy plan i mierniki celów. Bez tego trudno powiedzieć czy została należycie wykonana. Zaczęliśmy więc od lodówki, która przeszła swoje w sylwestrowo-noworocznym okresie, więc wymaga nieco więcej troski niż zwykle. I tu od razu napotkaliśmy na poważną przeszkodę. Okazało się bowiem, że mamy zbyt dużo ricotty, którą kupiliśmy do sylwestrowego dania, ale w ostatniej chwili zmieniła się nam zupełnie koncepcja i ricotta została samotna na placu boju, jak nieprzymierzając bohaterski Nemeczek z powieści Molnara, stojąc dumnie między resztką parmezanu i trochę przywiędłą sałatą.
Ricotta to serek smakowity, który jadamy chętnie i często. Sam fakt, że mamy jego nadprogramowe trzy opakowania nie byłby niczym strasznym. Problem tylko, że data ważności serka pokazywała zaskakująca zbieżność z dzisiejszą kartką z kalendarza. Tak oto, realizacja naszego noworocznego postanowienia musiała zostać, nie bez pewnej ulgi, odłożona na bliżej nieokreśloną przyszłość, a my zajęliśmy się tym, co lubimy najbardziej – czyli wymyślaniem czegoś do zjedzenia z wykorzystaniem nieszczęśniczki ricotty.
Efektem tego wymyślania jest bardzo prosty w przygotowaniu, wytrawny serniczek, który spożyliśmy domowym pesto z suszonych pomidorów, spłukują ów ciekawy smak kieliszkiem włoskiego wina przywiezionym z naszej niedawnej narciarskiej eskapady. Tak oto posileni, zabraliśmy się do planowania kolejnego terminu rozpoczęcia kuchennych porządków. W końcu niedługo Wielkanoc, więc trzeba się zmobilizować.
Składniki:
3 x 500 ml serka ricotta
5 jajek
1 szklanka startego drobno parmezanu
2 łyżki posiekanego, świeżego oregano
2 łyżki posiekanego szczypiorku
1 ząbek czosnku
Sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
Serek ricotta miksujemy dokładnie z żółtkami jajek na jednolitą masę wraz z wyciśniętym czosnkiem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i mieszamy z posiekanym oregano i szczypiorkiem oraz parmezanem. Delikatnie łączymy ze sztywną pianą ubitą z białek jajek. Tak powstałą masę ostrożnie wykładamy do tortownicy posmarowanej masłem i pieczemy na kolor złoty w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni – zajmie to ok. 20-30 minut. Sernik podajemy ozdobiony świeżymi listkami bazylii.