Dziś ćwiczyliśmy się w trudnej sztuce kompromisu. Od dłuższego czasu znaczące siły społeczne wyrażały opinię, że dawno nie było w domu sernika. Z drugiej strony, równie ważna grupa lobbowała za makowcem, który – rzekomo – był tak dawno, że „…nawet najstarsi górale nie pamiętają”. Oczywiście, rozwiązaniem najprostszym byłoby zrobienie jednego i drugiego. Jednak, świadomi trudnych czasów i konieczności optymalizacji procesów w warunkach nowoczesnej gospodarki, postanowiliśmy zrobić dwa w jednym – czyli sernik z makiem.

REKLAMA
W ten sposób nie tylko udało nam się tańszym kosztem zaspokoić skądinąd słuszne społeczne oczekiwania, ale dodatkowo nie postawiliśmy uczestników sporu przed znanym z klasyki dylematem osiołka, który – z wiadomym, smutnym skutkiem – zmuszony został do wyboru między owsem a sianem. Co prawda, nieśmiało podniosły się głosy, że sernik z makiem nie jest ani makowcem, ani sernikiem. Postanowiliśmy jednak uznać to za efekt naszej narodowej skłonności do malkontenctwa. W końcu istota kompromisu polega na tym, że żadna stron nie jest w pełni zadowolona, ale efekty dzięki niemu osiągnięte są lepsze dla wszystkich niż gdyby go nie było. A sądząc po ilości zjedzonych porcji efekt dobry być musiał.
Składniki:
(na tortownicę o średnicy ok. 30 cm)
Masa serowa:
1 i ½ kg zmielonego twarogu do sernika
6 jajek
200 g masła
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki ryżowej
1 cukier waniliowy
Cukier puder do smaku
Masa makowa:
200 g mielonego maku
200 ml mleka
1szklanka rodzynek
½szklanki migdałów
½ szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej
Kieliszek koniaku
Łyżka miodu
Kilka kropel oleju migdałowego
Cukier waniliowy do smaku

Przygotowanie:
Ubijamy jajka w mikserze dodając powoli cukier waniliowy. Rozpuszczamy masło i kiedy trochę przestygnie dodajemy do jajek z cukrem. Ciągle mieszając, stopniowo dodajemy twaróg. Próbujemy czy słodkość masy serowej nam odpowiada i ewentualnie dosładzamy cukrem pudrem. Kiedy otrzymamy jednolitą, puszystą masę, dodajemy oba rodzaje mąki i dokładnie mieszamy.
Zmielony mak wrzucamy do rozgrzanego mleka i doprowadzamy do wrzenia. Następnie redukujemy ogień i ciągle mieszając czekamy, aż mak wchłonie całe mleko. Pod sam koniec tego wchłaniania dodajemy rodzynki, posiekane migdały i skórkę pomarańczową. Po zdjęciu z ognia doprawiamy mak olejkiem migdałowym, miodem, koniakiem i cukrem waniliowym. Ilość cukru zależy właściwie od tego, jak słodki lubimy mak. Ale uwaga: rodzynki, miód i skórka pomarańczowa są słodkie same w sobie, więc warto najpierw masy popróbować.
Kiedy masa serowa i makowa są gotowe, wykładamy mniej więcej połowę masy serowej do posmarowanej masłem i oprószonej mąką tortownicy i rozprowadzamy równomiernie. Na masę serową delikatnie i w miarę równomiernie wykładamy masę makową, a na nią pozostałą cześć masy serowej. Tortownicę wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 170 stopni. Po 5 minutach redukujemy temperaturę do 150 stopni i pieczemy bez termo obiegu jeszcze przez 1 godzinę i 20 minut. Następnie wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i pozostawiamy tak deser na kilka godzin do wystygnięcia.