
Zupełnie niespodziewanie (w końcu środek stycznia) na głowę zaczęły nam padać dziś płatki śniegu. Owszem, nieśmiało, ale nie można było ich pomylić z lecącymi z nieba piórami aniołów ani unoszonymi wiatrem nasionami dmuchawców. Były mokre i zimne. Śnieg w całej swojej krasie. A myśleliśmy, że zimę mamy już za sobą i udało nam się jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności prześlizgnąć się przez niezbyt przez nas lubianą porę roku – zimę w mieście. Nic z tego. W tej sytuacji desperacko postanowiliśmy zjeść coś słodkiego i tłustego, żeby przygotować się na najgorsze. Tarta z kremem kawowym, czekoladą i wiśniami wydała się całkiem niezłym pomysłem.
200 ml śmietany 30%
Mała paczka płatków migdałowych
2 szklanki drylowanych wiśni – mogą być mrożone
Przyprawy korzenne – imbir, cynamon, goździki, kardamon
Likier kawowy – 50 ml
2 łyżki surowego 100% kakao
1 łyżeczka zmielonej kawy
1 i ½ tabliczki gorzkiej czekolady
1 łyżka masła
Cukier puder do smaku
230 g mąki pszennej
150 g masła
1 żółtko
Cukier
Odrobina zimnej wody i soli
