
Walentynki tuż za rogiem. Świadczy o tym choćby ilość walentynkowego spamu, który codziennie znajdujemy w naszej mailowej skrzynce. Obok ofert na obowiązkowe zestawy erotycznej bielizny, specjalnych upustów na kosmetyki i czekoladki z naklejonymi serduszkami, otrzymaliśmy także propozycję romantycznego wyjazdu do Tajlandii (to chyba tam właśnie ogłosili stan wojenny), możliwość masażu na dwie ręce w SPA w Zielonej Górze, wyjątkowy korzystny upust na mebelki do pokoju dziecinnego (pewnie dla tych, którzy swoje Walentynki skonsumowali w zeszłym roku) oraz propozycję zakupu niezwykle ekskluzywnego kompletu przyborów do pisania. Czekamy jeszcze na specjalną promocję na olej silnikowy, wózki widłowe (wszak oferta ZREMBu zawsze na czasie) i turbosprężarkę. A przecież stosunkowo prostym sposobem świętowania jest przygotowanie Walentynce lub Walentemu czegoś smacznego i oryginalnego do jedzenia.
1/4 szklanki cukru pudru
140g masła
skórka otarta z jednej cytryny
łyżeczka utartej suszonej spożywczej lawendy
3 żółtka
1 i 3/4 szklanki mąki
2 krople aromatu cytrynowego
