
Mało jest takich rzeczy, które pasują do siebie tak dobrze, jak wiśnie i czekolada. One, cierpkawo-słodkie – ona, słodka i gorzkawa; one, soczyste, lśniące głębokim winnym kolorem – ona, lepka, treściwa, kusząca głęboką tonacją brązu. Kombinację tę ćwiczyć możemy pod każdą postacią. Świeże, drylowane wiśnie nabijamy na wykałaczkę, obsypujemy cukrem pudrem, zanurzamy w rozpuszczonej z odrobiną cynamonu gorzkiej czekoladzie i ostawiamy na talerz wyłożony papierem do pieczenia do zastygnięcia – i pyszny deser gotowy. Dziś jednak z okazji leniwej, prawie wiosennej soboty, postanowiliśmy nad tą kompozycją trochę bardziej popracować
(na formę o średnicy 25 cm)
1 i ½ szklanki migdałów
¾ szklanki wiórków kokosowych
15 suszonych, drylowanych daktyli (uprzednio nasączonych w wodzie przez ok. 20 minut)
3-4 łyżki 100% kakao
Łyżka soku z cytryny
Łyżka syropu z agawy (jeśli chcemy otrzymać słodszy deser)
Odrobina oleju kokosowego (do posmarowania formy)
250g orzechów nerkowca
300g świeżych, drylowanych wiśni (od biedy mogą być mrożone)
Syrop z agawy lub cukier puder – do smaku
2 tabliczki gorzkiej czekolady min. 70%
½ łyżeczki cynamonu (najlepiej świeżo tarty cynamon cejloński)
Płatki migdałowe – do przybrania
