
Dopadł nas apetyt na truskawki. Apetyt dziki i trudny do zaspokojenia o tej porze roku. Gdy jednak puściliśmy na chwilę wodzę fantazji, to poczuliśmy na języku tę lekko chropowatą zamszowość skórki, słodką cierpkość smaku, trochę wodnisty aromat. A jak się już wodze fantazji puści i zacznie ona galopować niczym, może jeszcze nie dziki mustang, ale przynajmniej dobrze odżywiony konik Przewalskiego, to trudno ją już powstrzymać i coś przedsięwziąć trzeba.
REKLAMA
Z pomocą w takich sytuacjach przychodzi, jak zwykle, handel nowoczesny ze swą obfitością mrożonek, towarów sprowadzanych z najdzikszych stron świata, półkami uginającymi się od wszelakiego dobra. Ciężko sobie przypomnieć już te, w końcu nie tak odlegle, czasy, kiedy stawiać trzeba było czoło wyzwaniom związanym z obcowaniem z handlem uspołecznionym. Aż strach pomyśleć, jak w czasach owych zaspakajać by nam przyszło nasze nieoczekiwane truskawkowe pożądanie. Szczęśliwie czasy się zmieniły i mogliśmy szybko udać się do sklepu, gdzie oprócz truskawek mrożonych udało nam się kupić kilka truskawek świeżych, prosto z hiszpańskiej hodowli.
Z reguły nie przepadamy za importowanymi owocami sezonowymi, bo długa podróż, przechowywanie w chłodniach, posypywanie chemikaliami i pryskanie woskiem im specjalnie nie służy. Importowanych jabłek nie kupujemy nigdy, śliwki nas odrzucają swoją tekturowością, dla bananów, cytrusów i winogron robimy wyjątki. Tym razem jednak ulegliśmy pokusie, wychodząc z założenia, że widok kilku świeżych hiszpańskich truskawek na deserze z krajowych, mrożonych owoców doda mu tylko truskawkowej autentyczności.
Nasz mini torcik truskawkowy może całkiem naszego apetytu nie zaspokoił, ale wprowadził go w stan pewnego uśpienia. Za kilkanaście tygodni szykujemy się na jakieś większe truskawkowe szaleństwa.
Składniki:
Spód cytrynowy:
1 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Ok. 1 szklanki cukru
1 kostka masła
6 jajek
Odrobina aromatu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
starta skórka z dwóch świeżych cytryn, uprzednio dokładnie umytych i sparzonych wrzątkiem
2 łyżki likieru cytrynowego – do nasączenia ciasta
1 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Ok. 1 szklanki cukru
1 kostka masła
6 jajek
Odrobina aromatu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
starta skórka z dwóch świeżych cytryn, uprzednio dokładnie umytych i sparzonych wrzątkiem
2 łyżki likieru cytrynowego – do nasączenia ciasta
Krem truskawkowy:
1 serek mascarpone 500 ml
300 g mrożonych truskawek
2 łyżeczki agaru
200 ml syropu z truskawek
Cukier puder do smaku
Kilka świeżych truskawek do przybrania
1 serek mascarpone 500 ml
300 g mrożonych truskawek
2 łyżeczki agaru
200 ml syropu z truskawek
Cukier puder do smaku
Kilka świeżych truskawek do przybrania
Przygotowanie:
Jajka ubijamy w mikserze. Dodajemy cukier nie przerywając ubijania. Kiedy cukier połączy się całkowicie z jajkami dodajemy rozpuszczone, ale przestudzone masło, oba rodzaje mąki, skórkę cytryny, proszek do pieczenia i dokładnie wyrabiamy w mikserze. Ciasto wykładamy do okrągłej formy posmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 25 minut, aż patyczek, którym nakłuwamy ciasto, będzie suchy. Wyjmujemy z piekarnika i wystudzamy. Następnie przekładamy na szklaną paterę i nasączamy rozcieńczonym w soku z cytryny likierem cytrynowym.
Truskawki rozmrażamy i miksujemy ( niekiedy mogą pozostać całe kawałki owoców). Mieszamy dokładnie z serkiem mascarpone. Syrop mieszamy z agarem i doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i przestudzamy ciągle mieszając, kiedy syrop zaczyna się ścinać dodajemy go do serka mascarpone pomieszanego z truskawkami. Mieszamy dokładnie i doprawiamy do smaku cukrem pudrem. Tężejący krem delikatnie i równomiernie wykładamy na ciasto, wyrównując jego powierzchnię nożem. Dekorujemy kawałkami świeżych, dobrze umytych, truskawek i wkładamy do lodówki na 2-3 godziny, aby krem do końca stężał.
