
Wczoraj zupełnie nieoczekiwanie dopadły nas przejściowe przerwy w dostawach prądu. Bombardowani codziennie alarmistycznymi medialnymi przekazami, byliśmy skłonni nawet podejrzewać, że to może skutek jakiś niecnych działań wiadomych sił. Może to odwet SPECNAZu, może był jakiś wybuch (albo nawet dwa wybuchy), może atak hakerów - spekulowaliśmy. Proza życia okazała się szczęśliwie banalna: to nie był efekt knowań pewnego sześćdziesięciolatka ze Wschodu, o twarzy mocno naciągniętej botoksem, ale koparka łychą przecięła kabel. Dało to nam doskonałą okazję do rozmrożenia lodówki, gdzie odkryliśmy pięknie przechowane, całe bukiety majeranku z zeszłego sezonu.
3 litry bulionu warzywnego
150 ml przecieru pomidorowego
2 średnie marchewki
2 średnie pietruszki
½ selera
5 ziemniaków
Garść posiekanego majeranku
2 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
Sól i czarny pieprz do smaku
