Wczoraj zupełnie nieoczekiwanie dopadły nas przejściowe przerwy w dostawach prądu. Bombardowani codziennie alarmistycznymi medialnymi przekazami, byliśmy skłonni nawet podejrzewać, że to może skutek jakiś niecnych działań wiadomych sił. Może to odwet SPECNAZu, może był jakiś wybuch (albo nawet dwa wybuchy), może atak hakerów - spekulowaliśmy. Proza życia okazała się szczęśliwie banalna: to nie był efekt knowań pewnego sześćdziesięciolatka ze Wschodu, o twarzy mocno naciągniętej botoksem, ale koparka łychą przecięła kabel. Dało to nam doskonałą okazję do rozmrożenia lodówki, gdzie odkryliśmy pięknie przechowane, całe bukiety majeranku z zeszłego sezonu.

REKLAMA
Zawsze na przełomie późnego lata i wczesnej jesieni, kiedy zamyka się nasz ulubiony sklepik przy sąsiedzkim gospodarstwie państwa Majlertów, kupujemy całe naręcza rozmaitych ziół i suszymy je lub mrozimy na trudne zimowe i wczesno-wiosenne czasy. Oczywiście, świeże zioła można teraz kupić w doniczkach przez cały rok i z możliwości tej także czasem korzystamy, ale smak i zapach gruntowego majeranku – mocny i kręcący w nosie – bije na głowę jakiekolwiek szklarniowe, rachityczne roślinki. Nawet gdy jest to smak głęboko zamrożony w przepastnych głębinach lodówki.
Sporą garść naszego zamrożonego majerankowego smaku postanowiliśmy wykorzystać do prostej, szybkiej, ale smacznej i rozgrzewającej zupy fasolowej. Ta ostania cecha naszej zupy ma tę zaletę, że pomaga ona znakomicie przetrzymać zimne jeszcze wieczory, kiedy robi się niezbyt przyjemnie po słonecznym w końcu dniu.
Składniki:
200 g fasoli „Piękny Jaś”
3 litry bulionu warzywnego
150 ml przecieru pomidorowego
2 średnie marchewki
2 średnie pietruszki
½ selera
5 ziemniaków
Garść posiekanego majeranku
2 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
Sól i czarny pieprz do smaku
Przygotowanie:
Fasolę namaczamy w zimniej wodzie na noc. Kiedy napęcznieje myjemy ją pod zimną wodą i wrzucamy do wrzącego bulionu. Gotujemy przez 10 minut, a następnie dodajemy obrane, umyte i pokroje w kostkę warzywa i ziemniaki oraz przecier pomidorowy. Gotujemy przez 15 minut i doprawiamy majerankiem i przyprawami. Trzymamy jeszcze na ogniu przez chwilę, aż warzywa i fasola będą miękkie. Zupa najlepsza jest następnego dnia, ale pachnie tak pięknie, że wytrzymać trudno.