Nie da się ukryć, że przez ostatnie dwa tygodnie próbujemy oswajać importowane truskawki. Truskawki to nasz produkt flagowy – trochę, jak hawańskie cygara, armeński koniak, czy ziemniaki z Idaho. Greckie czy hiszpańskie odmiany tego pysznego owocu nie mają tej zwodniczej słodyczy złamanej cierpką nutą, ani kręcącego w nosie aromatu. Mają za to jedną niezaprzeczalną wyższość nad naszymi – są do kupienia wczesną wiosną.

REKLAMA
Jednym ze sposobów oswajania truskawek od braci Achajów czy dumnych Katalończyków jest stosowanie ich jako dodatek do wypieków. Dzięki obróbce termicznej, tracą one bowiem swoją nieprzyjemną twardość i lekko papierowy smak, ale zachowują truskawkową soczystość. Nie jest to może jeszcze ta organoleptyczna orgia, jakiej można doświadczyć dzięki naszym owocom, ale jakaś namiastka smaku zawsze pozostaje. Namiastka, albo obietnica, bo już niedługo pojawią się nasze truskawki.
Dzisiaj obietnicę truskawkowej rozpusty zapewniło nam ciasto biszkoptowe z truskawkami.
Składniki:
1 i ½ szklanki mąki pszennej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
Ok. 1 szklanki cukru (my lubimy mniej słodkie, więc dodaliśmy ¾ szklanki)
1 kostka masła
6 jajek
Odrobina aromatu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody spożywczej
Tuzin truskawek
Przygotowanie:
Jajka ubijamy w mikserze. Dodajemy cukier nie przerywając ubijania. Kiedy cukier połączy się całkowicie z jajkami dodajemy rozpuszczone, ale przestudzone masło, oba rodzaje mąki, proszek do pieczenia, sodę i dokładnie wyrabiamy w mikserze. Ciasto wykładamy do formy posmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą. Na wierzchu układamy umyte, przecięte wzdłuż truskawki. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni przez ok. 45 minut, aż patyczek, którym nakłuwamy ciasto, będzie suchy. Przed podaniem można ciasto przyprószyć cukrem pudrem.