
Mieliśmy taki genialny plan, żeby na kilka dni pojechać do Krakowa. Pochodzić sobie po krakowskim rynku, zajrzeć na kawę do Jamy Michalikowej, potem na coś słodkiego do Europejskiej, wpaść na coś małego na Grodzką, poszwędać się po Kazimierzu i popróbować tamtejszych specjałów. W przerwach między smakowaniem, wypatrywaniem, podglądaniem i chłonięciem atmosfery miasta, planowaliśmy jakiś mały wypad do muzeum czy teatru. Jak to z genialnymi planami bywa, przyszło nam realizację tego zamysłu odłożyć. Nasza specjalna wysłanniczka pospieszyła nam jednak z odsieczą i przesłała mnóstwo pięknych zdjęć z wczorajszego wielkanocnego jarmarku na krakowskim rynku.
