
No i przyszły święta. Po przedświątecznym szale zapadamy się na dobre w słodkim nieróbstwie, jak w miękkiej puchowej kołdrze. Nadrabiamy zaległości, czytamy książki, pewnie poglądamy stare filmy. No i oczywiście, raczymy się bez pośpiechu i metodycznie rozmaitymi pysznościami. Coś nam się wydaje, że tegoroczna Wielkanoc upłynie nam pod znakiem eksperymentowania. Nie to, żebyśmy w zeszłym roku jedli tak bardzo ortodoksyjnie. Ale klasyczną wielkanocną babą nie pogardziliśmy, a sałatkę warzywną jedliśmy z dużym smakiem. Inna sprawa, że sałatka była z majonezem z awokado i orzechów nerkowca, ale reszta składników do jak najbardziej klasycznych należała. W tym roku jednak będzie nowatorsko.
1 sporawy batat
4 jajka
1 szklanka mąki
2 łyżki cukru trzcinowego
½ łyżeczki sody kuchennej
1 łyżka proszku do pieczenia
4 łyżki oleju
2 gorzkie czekolady – min 80%
1 łyżka cynamonu startego
1 łyżka świeżego imbiru startego
1 łyżka kardamonu startego
1 łyżka rozdrobnionej laski wanilii
½ szklanki migdałów
½ szklanki rodzynek
1 pomarańcza
Skórka pomarańczowa
Cukier puder
