
W poświąteczny poniedziałek korzystamy z obficie świecącego słońca. Liże nas tak miło, że nawet do głowy nam nie przyszło, żeby pójść na spacer, w obawie, że może parę metrów od domu nie jest już tak intensywne. Zamiast spaceru leżymy sobie na tarasie i dajemy się chmurom pobawić z nami w chowanego: jak wygląda słońce, prężymy się, wystawiając do niego całą naszą okazałość; jak chmura przykrywa słońce, kulimy się, żeby nie dać się całkiem ochłodzić zimnym jeszcze powiewom, cienia. Słoneczna jest także nasza sałatka świąteczna, bo nawet gdy zerka na nią cień, pięknie pomarańczowi się marchewką i batatem.
1 spory ugotowany w łupince batat
2 pietruszki
1 średni seler
Puszka groszku konserwowego
1 spore kwaśne jabłko
4 średnie ogórki kwaszone
1 mała słodka cebula
Mały pęczek szczypioru czosnkowego
Majonez
Pieprz, sól do smaku
