Kto nie lubi evergreenów? Słuchamy ich chętnie i często, choć niektóre, szczególnie gdy są uporczywie nadawane przez stacje muzyczne, mogą po pewnym czasie nużyć. Jednak gdy od nich odpoczniemy i nagle z głośnika popłynie ta znajoma aż nadto melodia, zaczynamy ją bezwiednie nucić, a palce same wystukują rytm. W kategorii deserów takim evergreenem jest dla nas tiramisu.

REKLAMA
W przepastnych zakamarkach naszej pamięci zgubił się już ten dzień, kiedy po raz pierwszy dane nam było spróbować tej włoskiej słodkości. Doskonale pamiętamy jednak taki okres w naszych kulinarnych przygodach, gdy w sklepach pojawił się serek mascarpone i tiramisu zagościło na naszym stole na dobre. Wtedy na każde urodziny, święto, czy po prostu lepszy niedzielny obiad wybór deseru był prosty: jest okazja – jest tiramisu. Po tym początkowym zachłyśnięciu się tym deserem, nadszedł jednak okres nasycenia. Nasza kulinarna wyobraźnia zaczęła wyrywać się ku nieodkrytym jeszcze lądom, serek mascarpone zaczął znajdywać inne zastosowania, zaś tiramisu spowszedniało. Przygotowywanie tego prostego w końcu deseru zaczęło być nawet u nas w domu uważane za przeszkodę w cukierniczym rozwoju i trochę zaczęliśmy sympatyzować ze Zbigniewem Wodeckim, który na każdym koncercie słyszy z widowni głos: „Dawaj pszczołę!”
W pewnych okolicznościach jednak wracamy do naszego tiramisu. Czasem przychodzi nam na niego smak. Częściej otrzymujemy po prostu jasne i wyraźne polecenie od seniorki rodu, która za deserem tym przepada i zawsze kiedy pytamy, co przynieść do jedzenia, odpowiedź jest od lat taka sama – dużo tiramisu. Tak też było w te Święta, kiedy zaproszeni w goście przytaszczyliśmy ze sobą parę ładnych porcji tej włoskiej pyszności. Zjedliśmy ją zresztą sami ze smakiem, bo w końcu, kto nie lubi evergreenów?
Składniki:
(4 porcje)
100 ml espresso
1 kieliszek likieru kawowego
1 łyżka koniaku
4 żółtka
3-4 łyżki cukru pudru
250 g serka mascarpone
Biszkopty do wyłożenia dna pucharków
Kakao 100% - do posypania deseru
Przybranie – 1 dorodna truskawka na każdy pucharek
Przygotowanie:
Żółtka jajek ubijamy w mikserze dodając powoli cukier. Najlepiej zrobić to, kiedy żółtka będą miały temperaturę pokojową, zaś ubijanie powinno trwać ok. 5 minut. Następnie dodajemy powoli serek mascarpone (również w temperaturze pokojowej). Próbujemy czy słodkość nam odpowiada (my z reguły woli mniej słodkie desery, więc dodajemy na początku trochę mniej cukru i dopiero potem ewentualnie dosładzamy). Na dnie pucharków rozkładamy biszkopty, które nasączamy przestudzonym espresso zmieszanym z likierem kawowym i koniakiem. Na wierzch wykładamy krem, który posypujemy kakao. Całość wkładamy do lodówki na 2-3 godziny, żeby deser trochę stężał. Przed podaniem, dla efektu kolorystycznego, dobrze jest deser przyozdobić świeżymi truskawkami.