
Reklama.
Nigdy nie słyszeliście o Votemanie? To superbohater, który kilka lat temu zrodził się w pewnym zwykłym Duńczyku. Tamten mężczyzna przegapił możliwość zagłosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego i nagle zrozumiał, że stracił wpływ na tak ważne sprawy, jak polityka klimatyczna i wspólna polityka rolna. Tymczasem to od nich zależała ilość cynamonu na jego ulubionych ciasteczkach! Właśnie z tego bólu po straconej szansie zrodził się Voteman.
Jak informuje w specjalnym komiksowym spocie duński parlament, na co dzień Voteman zajmuje się prowadzeniem bujnego życia seksualnego. Spokojne, pewnie nieco nudne życie upływające na superbohaterskich orgiach ze skandynawskimi pięknościami raz na jakiś czas jednak przerywa. Kiedy tylko dowie się, że ktoś nie zmierza głosować w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego, Voteman wskakuje na swoje dwa rącze delfiny i natychmiast rozprawia się z tymi, którzy mieli do roboty lepsze rzeczy niż oddanie głosu.
Co prawda możliwość spotkania się twarzą w twarz z jednym z superbohaterów tego świata mogłaby zachęcać do absencji w wyborach 25 maja. Z informacji duńskiego parlamentu wynika jednak, że Votemanowi daleko do łagodności Supermana, Batmana, a tym bardziej Wonder Woman. To brutalny typ, który za lenistwo wyborcze nie waha się urywać głów. Lepiej zobaczcie na własne oczy:
Voteman
Uwaga, spot zawiera treści wulgarne i brutalne, ale właśnie tak duński parlament próbuje walczyć o frekwencję w wyborach.