
Tuż przed północą w sobotę na popularnym "Monciaku" w Sopocie kierowca hondy wjechał w tłum ludzi raniąc wielu z nich. 28-latek próbował uciekać z miejsca wypadku, ale został zatrzymany przez świadków zdarzenia. Jak podaje policja, 22 osoby trafiły do szpitala, w tym trzy w stanie ciężkim.
REKLAMA
Do wypadku doszło na ul. Bohaterów Monte Cassino oraz Placu Przyjaciół Sopotu. – Mężczyzna przejechał „Monciakiem” (znany deptak w Sopocie – red.), wjechał na drewniany fragment mola, tam zawrócił. Do szpitala trafiły 22 osoby – powiedziała rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Sopocie Karina Kamińska.
Trzy osoby poszkodowane są w ciężkim stanie, mają poważne urazy kończyn i twarzoczaszki. Pozostałe doznały lekkich obrażeń.
Sprawca potrącenia próbował pieszo uciekać z miejsca wypadku, ale powstrzymali go przechodnie, którzy przekazali kierowcę policji. Mężczyzna był trzeźwy, ale zostanie zbadany na obecność narkotyków w organizmie. – Dużo jednak wskazuje na to, że był pod wpływem środków odurzających – wyjaśnia Kamińska.
Policja ustaliła, że młody człowiek prowadził samochód bez wymaganych dokumentów tożsamości. Wiadomo jedynie, że pochodzi z Wejherowa niedaleko Trójmiasta.
Źródło: "TVP Info"
