„Pożyteczni idioci”? Zobacz, gdzie w Polsce promuje się rosyjską wersję wydarzeń

Jeden z prorosyjskich artykułów.
Jeden z prorosyjskich artykułów. Fot: zrzut z ekranu wolna-polska.pl
Zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych to kolejny rozdział wojny informacyjnej pomiędzy Rosją a resztą świata. I choć wydaje się, że Polacy wiedzą, jak było naprawdę (wszystkie dowody przemawiają za zestrzeleniem), nie brakuje portali, które promują rosyjską wersję wydarzeń. Nie tylko w przypadku katastrofy samolotu.

„Obserwator Polityczny”

Nieprzypadkowo zaczynam od tego portalu. Dlaczego? Kiedy Rosja rozpoczęła inwazję na Krym, to właśnie ten portal był cytowany w Rosji, jako wpływowe polskie medium Artykuły autorstwa głównie niejakiego Krakauera były wykorzystywane jako dowód na to, że nawet w Polsce jesteśmy za aneksją półwyspu do Rosji. Rosjanie byli przekonani, że w Polacy uważają podobnie jak Rosjanie – w końcu to niezwykle opiniotwórczy „Obserwator Polityczny”.


Czytając na tym portalu artykuły dotyczące Ukrainy można odnieść wrażenie, że żyjemy w innym świecie. Na „Obserwatorze Politycznym” dowiemy się jak jest naprawdę. Petro Poroszenko wbrew woli narodu chce wymordować cały Donbas, by utrzymać te tereny we władaniu Ukrainy. Tymczasem najlepiej byłoby, gdyby prezydent naszych wschodnich sąsiadów zgodził się na niepodległość tego regionu. Argumenty, jakie tam padają, sugerują, że jest to ludność nieukraińska, która zasługuje na wolność. Oto kilka przykładowych tytułów z ostatnich tygodni, które pojawiały się na cytowanym przez nas portalu i które mają nas przekonać do tego, że media (i władze Ukrainy) nas okłamują:

„W matni kłamstw i manipulacji z Ukrainy”

„Marionetki, kłamstwa i niewolnictwo”

„Ich jedyną winą zdążyło być to, że mówią po rosyjsku…”

„Nie angażujmy się więcej w cudze problemy!”

„Czy władze Ukrainy cynicznie wykorzystują katastrofę malezyjskiego Boeinga?”

Wszystkie artykuły, a powstaje ich kilka dziennie, są autorstwa jednego (a może wielu) dziennikarzy o pseudonimie Krakauer. Jeśli chodzi o sztukę przedstawiania faktów, to nie ma on sobie równych. Kiedy okazało się, że to prorosyjscy terroryści zestrzelili malezyjski samolot, portal miał już swoje wyjaśnienie. Możecie nie uwierzyć w tę wersję wydarzeń...
„Obserwator Polityczny”

Przykładowo odpowiednio wcześniej wystawia się własne samoloty transportowe na zestrzelenie, pozwala się separatystom zająć w zdobytym obiekcie kompletny i sprawny zestaw obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu, same przypadki – pięknie wysterowane zgodnie z najlepszymi kanonami teorii gier i zarządzania kryzysami.

Poza tym, w ostateczności można uruchomić własnych agentów wśród separatystów, nic nie muszą robić, tylko napisać na popularnym serwisie internetowym, że to oni zestrzelili i po sprawie. W ten oto sposób mamy skandal międzynarodowy na globalną skalę, konflikt jest umiędzynarodowiony już na trwałe.
Czytaj więcej

Co ciekawe, tylko z artykułu Krakauera otrzymaliśmy dwie wersje wydarzeń. Jedna to zestrzelenie samolotu przez władze Ukrainy, obarczenie winą separatystów i „odegranie” rozmowy pomiędzy liderem separatystów a Rosjanami. Druga wersja wydarzeń także wskazuje na winę Ukrainy. Dlaczego? Bo nie zamknęli przestrzeni powietrznej, a powinni to zrobić po tylu atakach terrorystów na samoloty z żołnierzami. Natomiast rebelianci mają prawo do pomyłek. Dlatego Kijów jest odpowiedzialny za ten ostatni prorosyjski atak terrorystyczny.

To był świat wydarzeń wg „Obserwatora Politycznego”. Teraz pora przejść do komentarzy. Większość z nich to proste wpisy z hasłami „prawda zwycięży” czy prorosyjskie nawoływania. Oczywiście zdarzają się ataki „polskich trolli”. Pojawił się np. wpis mówiący, że w Polsce na szczęście jest wolność słowa i można mówić wprost, że w Doniecku walczą rosyjscy najemnicy.
„Krzyk”

Miałem napisać Sz. krótko i zwięzle „spadaj, na/z drzewo”(nie napisałem), a może napisałem?Bez znaczenia. Wyjaśniam „zakutemu”… Federacja Rosyjska jest jednym z ostatnich bastionów wolności, demokracji i praw ludzkich w dobrym znaczeniu ,w przeciwieństwie do zgniłego truchła pn.”Zachód”. Czytaj więcej

Wolna-Polska.pl

Portal różni się od „Obserwatora Politycznego” tym, że informacje tu publikowane przybierają inną narrację. Często cytuje się rosyjską wersję wydarzeń. Jednak czasami redaktorzy „Wolnej-Polski” mają swoje własne teorie. Zanim do tych przejdziemy pokażmy może tą prorosyjską albo antyPoroszenkową próbkę. Poniżej mrożące krew w żyłach tytuły niektórych artykułów:

„Polska przystępuje do wojny na Ukrainie”

„NATO wkracza na terytorium Ukrainy bez oficjalnego ogłoszenia”


„Noworosja – Terroryści kijowskiej junty dalej mordują cywilów”


Twórcy portalu twierdzą, że ich serwis ma charakter edukacyjno-informacyjny. I pewnie dlatego większość tekstów dotyczących konfliktów na Ukrainie jest tłumaczeniem informacji z portalu novorus.info.

Co ciekawe, Wolna-Polska jest o tyle ciekawym źródłem informacyjnym, że dzięki tłumaczonym na tym portalu pokazuje nam jak rebelianci widzą i przedstawiają ten konflikt. Możemy się dowiedzieć, że separatyści najchętniej ruszyliby pod dowództwem przywódcy Igora Striełkowa na Zachód i wymordowali wszystkich Banderowców od Kijowa po Lwów. Dowiadujemy się, że ludzie, którzy oficjalnie głoszą walkę o niepodległość, chcą ją natychmiastowo oddać w ręce Rosjan.

Dzięki temu serwisowi znaleźć dowody na to, że nasze wojska rzeczywiście przebywają na Ukrainie i biorą udział w rzezi mieszkańców Ukrainy.
Wolna-Polska

W tej chwili trwa ostrzeliwanie przedmieść Siewierodoniecka. Za cel wybierają osiedla. Są ofiary. Według wstępnych danych dwie osoby zginęły (…).W czasie audycji słyszymy rozmowy w języku polskim, angielskim i innych językach obcych. NATO wchodzi na terytorium Ukrainy bez formalnego zawiadomienia. Na terytorium Siewierodoniecka nadal pracują wrogie ugrupowania. Czytaj więcej

Oprócz tego możemy przeczytać artykuły o tym, że kolejne polskie oddziały pojawiły się na Ukrainie. Mowa tu m.in. o 1 Mazurskiej Brygadzie Artylerii, która wysłała swoją broń do Doniecka. Jednak o wiele ciekawiej jawi się sposób relacjonowania sprawy ataku na samolot malezyjskich lin lotniczych.

Wolna-Polska ma nieco inny punkt widzenia od całego świata. Nie wiadomo, czy to dla zachowania pozoru bezstronności, czy z powodu natury portalu, jako winnego wskazuje się Izrael, który rzekomo kontroluje Poroszenkę. Na dodatek państwo żydowskie miało namówić do współpracy Władimira Putina. Tylko po to, by pomógł on Izraelowi zdobyć władzę nad światem.

Wirtualna Polonia

Podobnie jak poprzedni portal, WirtualnaPolonia.com odnosi się do patriotycznych wartości. Głównym autorem, a może i jedynym jest niejaki Włodek Kuliński. Pisze na tematy, które są „gorące” dla prawicowych mediów. Na początek oczywiście kilka tytułów:

„Wojsko Polskie stanie ramię w ramię z banderowcami”

„Mechanizm prowokacji”

Po niektórych wpisach widać, że główny autor tekstów na „Wirtualnej Polonii” bywa krytycznie nastawiony do Putina. Tyle że to nie jest wystarczający powód, aby nie cytował rosyjskich źródeł, kiedy komentuje wypadek.

W innym tekście czytamy, że to Ukraińcy przy współpracy z Amerykanami naprowadzili malezyjski samolot na strefę wojny. Autor tekstu twierdzi, że zastosowano podobnych metod co w 1983 roku, kiedy Amerykanie naprowadzili na radziecką przestrzeń powietrzną południowokoreańskiego Boeinga, którego Sowieci zestrzelili.
Wirtualna Polonia

Podsumowując – jawna i wystarczająco topornie sfabrykowana prowokacja, kiedy pasażerski Boeing świadomie skierowali (z Kijowa albo Dniepropietrowska – pozostaje jeszcze do ustalenia) w strefę wojennego konfliktu, dokąd on przeleciał w towarzystwie dwóch samolotów junty, po czym został zniszczony (z dużą dozą prawdopodobieństwa, tam oprócz Boeinga zginął jeszcze jeden samolot, skąd właśnie wzięły się spadochrony).

Dalej był uruchomiony mechanizm informacyjnej nagonki, celem oskarżenia powstańców o zagładę samolotu, którego junta specjalnie zaprowadziła w przestrzeń powietrzną DNR. W sieci zaczęli aktywnie wrzucać „fejki”, że samolot strącili powstańcy oraz że trzeba wprowadzać nowe sankcje przeciwko FR i zacząć wprowadzenie wojsk NATO.
Czytaj więcej

W innych tekstach przeczytamy o tym, jak to wojska ukraińskie dokonują okrutnych zbrodni na mieszkańcach Republiki Donbasu. Portal przywołuje historię pewnej kobiety, Galiny Slavic, która widziała jak żołnierze przybijają do krzyża trzyletnie dziecko. Aż trudno uwierzyć w tę okrutną historię, jednak w rosyjskiej telewizji wyemitowano wywiad z tą panią. Zagraniczne media szybko udowodniły, że to nagranie to manipulacja. Tymczasem "Wirtualna Polonia" informuje, że Galinie Slavic grozi niebezpieczeństwo od strony Ukraińców.

Na dodatek portal informuje nas o tym, że wkrótce polskie wojska dołączą do armii ukraińskiej. Nasze dowództwo uczyni to w „legalny” sposób, tworząc brygadę polsko-litewsko-ukraińską. Po raz pierwszy informacje o tym wypuściły rosyjskie media, jednak portalowi „Wirtualna Polonia” nie przeszkadza to w przedstawieniu tych informacji jako prawdziwych.

Podsumowanie

Takich stron z pewnością jest więcej. Jakiś czas temu „Gazeta Warszawa” zniknęła z internetu. Dziś powróciła, ale przeważnie znajdziemy tam teksty anglojęzyczne, skopiowane z zagranicznych portali. Jest także strona mysl-polska.pl, która za wszelką cenę udowadnia zbrodnie władz w Kijowie.

Nawet jeśli w Polsce mało kto uwierzy w tę rosyjską wersję wydarzeń, to i tak powielane przez nich informacje mogą zostać wykorzystywane. Wystarczy, że strona rosyjska przedstawi w swoich mediach artykuły na wspomnianych stronach, przedstawi te portale jako wpływowe media i Rosjanie mają dowód, że Polacy zgadzają się z ich punktem widzenia. A czy ktoś w Rosji będzie weryfikował te fakty? Nie sądzimy.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
RosjaWojna i konfliktyUkrainaWładimir Putin
Skomentuj