
Klocki nawiązujące do Powstania Warszawskiego, które wypuściła na rynek firma Cobi, wywołały spore kontrowersje. Zabawki, przedstawiające uśmiechniętych żołnierzy niemieckich i powstańców, zostały skrytykowane m.in. przez wiceprezesa Związku Powstańców Warszawskich. Firma przekonuje jednak, że „miała prawo, a nawet obowiązek” poruszenia tematu Powstania.
Z opisu „powstańczych” zestawów wynika, że są one skierowane do dzieci mających co najmniej 5 lat. Wielu krytyków przekonuje zaś, że 5-letnie dzieci nie powinny się bawić wojennymi klockami, tym bardziej, że te, jakie proponuje Cobi, przedstawiają roześmianych żołnierzy, dla których walka zdaje się być świetną rozrywką.
Do grona krytyków zabawek zalicza się Edmund Baranowski, wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich. – Od dawna weterani są zdania, że tego typu zabawki są absolutnie niewskazane. Broń, nawet plastikowa, nie powinna być w ręku dziecka – powiedział Baranowski portalowi Gazeta.pl.
Firma Cobi w odpowiedzi na nasze pytania przekonuje jednak, że miała prawo do poruszenia tematu Powstania Warszawskiego.
Cobi
