Rzecznicy Pana Boga opowiedzą o in vitro i pedofilii wśród księży. Czy "cywilni katolicy" poprawią PR polskiego Kościoła

Czternastu spikerów zmieni oblicze polskiego katolicyzmu?
Czternastu spikerów zmieni oblicze polskiego katolicyzmu? Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Gazeta
Mają dużą wiedzę o sprawach Kościoła i są gotowi na to, by omawiać je w mediach. Czternastu świeckich katolików w ramach projektu "Catholic Voices" ma komentować gorące kościelne tematy, takie jak: in vitro, relacje władzy i duchownych, wolność sumienia. Szykuje się PR-owska ofensywa Kościoła?

Skandal, jaki wywołało wydanie "Kodu Leonarda da Vinci" poruszył katolików w Wielkiej Brytanii. Tak bardzo, że w 2006 roku zaczęli organizować się i publicznie polemizować z tezami książki. Odnieśli sukces tak wielki, że cztery lata później powołali organizację Catholic Voices, która składa się z ludzi świeckich, ale zaangażowanych w rozważania nad naukami Kościoła. Członkowie CV są stałymi gośćmi mediów - rozmawiają o katolickiej etyce w biznesie, skandalach pedofilskich, finansowaniu kościoła, homoseksualnych małżeństwach, zaangażowaniu duchownych w politykę.


Teraz podobna grupa powstanie w Polsce. Oficjalnie zostanie powołana już w piątek.

Czternastu medialnych

"Rzecznikami Pana Boga" zostanie 14 osób, wybranych przez pomysłodawców projektu spośród 263 zgłoszonych. - Będzie to siedmiu panów i siedem kobiet w różnym wieku. Od studentów, przez ludzi pracujących w branży IT, akademików - zdradza Filip Kopijer, sekretarz Catholic Voices Polska. - Rekrutację prowadziliśmy metodą rankingową.
Określaliśmy predyspozycje poszczególnych kandydatów poprzez testy, które dotyczyły między innymi pracy w stresujących sytuacjach i swobody wypowiedzi - dodaje.

"Kompetentni, ale nie oficjalni i sztywni, rozumiejący i szanujący media i dziennikarzy, potrafiący z nimi rozmawiać" - tak przedstawiają 14 spikerów pomysłodawcy projektu. Członkowie CV mają być współczesnymi apologetami - mają dobrze rozumieć nauki Kościoła i przystępnie tłumaczyć je na łamach mediów.

"Chcemy pomóc katolikom w przemyśleniu kwestii spornych czy stereotypów widzenia Kościoła" - zapowiadają.

Zrozumieją dziennikarzy

Spikerzy przechodzą w tym celu specjalne szkolenia, podczas których rozmawiają o najbardziej kontrowersyjnych kwestiach.

- Nie wypisujemy gotowych odpowiedzi na trudne pytania, ale zapraszamy na spotkania różnych fachowców, np. bioetyków. Zbieramy w ten sposób argumenty za i przeciw na różne tematy, zastanawiamy się wspólnie, jak we właściwy sposób je zaprezentować - mówi Filip Kopijer.

Katoliccy rzecznicy mają też przygotowywać się do wystąpień zgłębiając wiedzę o współczesnych mediach. "Częścią tego jest zrozumienie roli dziennikarstwa i presji która jest wywierana na redaktorów i dziennikarzy" - piszą na swojej stronie internetowej członkowie Catholic Voices.

Żeby ułatwić dziennikarzom pracę, każdy z członków CV będzie specjalizował się w jakimś temacie tak, by dzwoniący do rzeczników mogli otrzymać jak najbardziej fachową wiedzę i komentarz.

Zgodni z oficjalną linią?

- Nasza inicjatywa wynika z tego, że w publicznym obiegu nauka Kościoła jest bardzo niejednoznacznie interpretowana. Ale to nieprawda, bo Watykan i Kościół mają jasne stanowisko. My chcemy je objaśniać - mówi Filip Kopijer.

Jaka będzie relacja Catholic Voices i księży, którzy do tej pory wypowiadali się w mediach komentując sprawy Kościoła? Członkowie CV zapewniają, że nic się nie zmieni, a ich głos będzie uzupełniający wobec oficjalnych stanowisk.

"Konferencja Episkopatu i diecezjalni rzecznicy prasowi mają ograniczone pole działania – wypowiadają się oficjalnie w imieniu biskupów lub ich diecezji. Z tego powodu są bardzo ograniczeni w sytuacjach w których są proszeni o wyrażenie stanowiska Kościoła. Catholic Voices nie próbuje uzurpować sobie prawa do prezentowania oficjalnego stanowiska, bo nie jesteśmy oficjalnymi przedstawicielami" - piszą rzecznicy.

O to, co sądzą o tym kościelni hierarchowie chcieliśmy zapytać abp. Kazimierza Nycza, który "udzielił projektowi błogosławieństwa". Rzecznik arcybiskupa powiedział nam jednak, że nie będzie on komentował sprawy do czasu oficjalnego startu projektu.

Pomysł krytycznie ocenia specjalista od wizerunku publicznego Wiesław Gałązka. - Wydaje się, że w tym momencie to sympatyczne posunięcie, ale wszystko zależy, co to będą za ludzie, kto będzie wśród nich - mówi. - Podejrzewam, że te osoby będą przygotowane do tego, żeby głosić linię zgodną z Kościołem, nie będą wywoływać dyskusji.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KościółReligiaReklamaIn vitro
Skomentuj