Leszek Balcerowicz o "kucach" z KNP: To silne silne hormony. Przecież na Hitlera też głosowało dużo studentów

Leszek Balcerowicz diagnozuje zainteresowanie młodych poglądami Janusza Korwin-Mikkego.
Leszek Balcerowicz diagnozuje zainteresowanie młodych poglądami Janusza Korwin-Mikkego. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Dotąd porównania Janusza Korwin-Mikkego do Adolfa Hitlera były domeną dyskusji internautów. W najnowszym wywiadzie po to porównanie sięga jednak także Leszek Balcerowicz. – Na Hitlera głosowało dużo studentów, więc tutaj to nic nowego – mówi jeden z głównych architektów III RP o popularności Kongresu Nowej Prawicy wśród pewnych grup młodzieży, zwanych złośliwie "kucami".

Wszystko przez hormony?
Po porównanie obecnego poparcia młodych dla Janusza Korwin-Mikkego do tego, którym niegdyś wśród najmłodszych pokoleń cieszył się Adolf Hitler, Leszek Balcerowicz sięga w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Liberte!". W rozmowie z Marcinem Celińskim i Leszkiem Jażdżewskim tłumaczy, dlaczego nie mógłby poprzeć Kongresu Nowej Prawicy, choć – podobnie jak korwiniści – jest krytykiem państwa socjalnego. Wskazuje też na powody, dla których popularnością wśród młodych cieszą się raczej liberalni populiści niż prawdziwi liberałowie.


– Dlaczego młodzi poszli do KNP, a nie do was? Widocznie przegrywacie w komunikacji. Każdy wie, że młodsi, zwłaszcza mężczyźni, mają silne hormony, które sprawiają, że ich mózgi są nastawione na sygnały radykalne, np. nacjonalistyczne. Przecież na Hitlera głosowało dużo studentów, więc tutaj to nic nowego – przypomina Leszek Balcerowicz. - Żeby wygrać z czymś takim trzeba się bardziej napracować i komunikować bardziej profesjonalnie. To, co prezentuje Korwin-Mikke, nierzadko odrzuca, np. jego wypowiedzi odnośnie Putina czy na temat kobiet – dodaje.

"Pic"
Leszek Balcerowicz jeszcze ostrzejszą recenzję wystawia jednak temu, w jaki sposób z obywatelami komunikują się rządzący obecnie. Jego zdaniem pomijany jest szczególnie "potencjał ludzi ciężko pracujących". – Tym osobom zależy, żeby być poważnie potraktowanymi. Przecież ten dominujący pic w polskiej polityce, który ma różne oblicza, to jest w gruncie rzeczy lekceważenie ludzi. Jest „pic nienawistny” w wykonaniu PiS-u albo przez „pic pogodny”, czyli propaganda sukcesu PO – stwierdza.

Źródło: Liberte.pl
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaLeszek Balcerowicz
Skomentuj