Królowie bez królestwa. Po sprzedaży TVN Walterom i Wejchertom nie zostanie już żaden duży biznes

Jeden z założycieli  ITI Mariusz Walter. po 30 latach doczekał wyprzedaży własnej firmy.
Jeden z założycieli ITI Mariusz Walter. po 30 latach doczekał wyprzedaży własnej firmy. Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Na stronach Grupy ITI wciąż jeszcze można przeczytać, że koncern inwestuje w produkcje telewizyjne, internet, rozrywkę, sport i tradycyjne wydawnictwa. Ale to już prehistoria.

Mieli największy portal internetowy Onet , lecz w 2012 roku został sprzedany za 969 mln zł Ringier Axel Springer, wydawcy m.in dziennika "Fakt". Platforma cyfrowa "n" została wchłonięta przez nc+, a ten podmiot kontroluje francuski koncern Vivendi. W ramach transakcji Vivendi kupiło 40 proc. udziałów w spółce kontrolującej TVN. Była też sieć kin Multikino, ale kupił ją brytyjsko-irlandzki operator kinowy Vue Enetertainment. Z kolei "dział sportowy" ITI, czyli klub Legia Warszawa przejęli prawnik Bogusław Leśniodorski i Dariusz Mioduski, były prezes holdingu Jana Kulczyka.


– Janek na pewno by tego nie chciał. To właściwie przestroga dla wielu innych polskich miliarderów, co może się zdarzyć kiedy ich zabraknie – mówi bliski znajomy rodziny Wejchertów. Sprzedaż TVN przedstawiana jako ważna transakcja na polskim rynku mediowym to naprawdę dramatyczny koniec wspólnego przedsięwzięcia Jana Wejcherta i Mariusza Waltera sprzed równo 30 lat.

Na scenie pozostają Aldona Wejchert, spadkobierczyni i wdowa po Janie Wejchercie, oraz Piotr Walter, syn założyciela, Mariusza Waltera, który nie bierze już udziału w zarządzaniu rodzinnym holdingiem. Jeśli spełnią się zapowiedzi sprzedaży 51 proc. akcji TVN, w rękach rodzin założycieli imperium nie będzie już żadnego poważnego biznesu. Czym zajmą się po transakcji? Żadne z nich nie chciało tego skomentować.

Transakcja jest zaplanowana na początek 2015 roku, a wśród zainteresowanych jest Time Warner i Discovery. Walterowi i Wejchert przypadną oczywiście pieniądze do podziału. Ale ich wielkość trudno oszacować. TVN jest wyceniany na giełdzie na 5,5 mld zł, ale jego zadłużenie sięga 2,5 mld złotych. Aktualnie pakiet sprzedawanych akcji należy do N-Vision Polish Television Holding a to wspólne już przedsięwzięcie ITI i Canal+.

Aż trudno w to uwierzyć, że jeszcze trzy lata temu, kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski o podziale i sprzedaży części majątku, gorąco zaprzeczał im Wojciech Kostrzewa, ówczesny prezes ITI.

Tymczasem koncern wyprzedając biznes na kawałki pozbywa się wprawdzie części długu, ale i sporo traci. Sprzedaż Multikina przyniosła 175 mln zł, bo Vue Entertainment przejmował spółkę z długiem - cała transakcjcja miała być warta na ok. 400 mln złotych. Sprzedaż Onetu przyniosła właściwie stratę - wcześniej ITI zapłaciło za portal o 100 mln więcej niż wynosiła ostatnia wycena.

Przyjaźń, czipsy i kasety wideo
Jan Wejchert i Mariusz Walter poznali się grając w tenisa na warszawskich kortach klubu Mera. Pierwszy był polonijnym biznesmenem, drugi pracownikiem państwowej telewizji i radia. Ich pierwszym dużym wspólnym biznesem była dystrybucja kaset video z filmami, handel sprzętem RTV japońskiej firmy Hitachi, agencja reklamowa, a nawet produkcja czipsów. Potem postanowili że założą pierwszą prywatną telewizję, ale ubiegł ich Zygmunt Solorz-Żak, który jako pierwszy otrzymał koncesję w 1992 roku. TVN wystartował 5 lat poźniej.
Polsat zbudował pozycję, zaczynając od oferty dla małych miast i wsi, kusząc widzów disco polo i Ferdkiem Kiepskim. TVN od początku miał być telewizją dla bogatej inteligencji z dużych miast. Strategią Wejcherta było zajmowanie jak największego terenu na rynku telewizyjnym. Dlatego w TVN pojawiło się tak wiele kanałów tematycznych. Koszty podboju rynku oraz kupowania technologii były jednak niebotyczne. Już wcześniej Wejchert i Walter zgodzili się wpuścić do spółki szwajcarskiego finansistę Bruno Valsangiacomo. W zamian za pracę nad finansową stroną biznesu otrzymał 15 proc. akcji holdingu.

Skąd więc dług? Ten wziął się głównie z finansowania dla platformy "n" - przez ostatnie lata zyskała milion abonentów, o klientów walcząc z Cyfrą+ i Polsatem Cyfrowym. Wyemitowane wtedy obligacje o wartości 300 mln euro są oprocentowane niemal jak "chwilówka" na ponad 11 proc. Termin ich wykupu to 2017 i 2021 rok.

Wizja bez wizjonera
Śmierć 59-letniego Jana Wejcherta w 2009 roku była wielkim ciosem: dla najbliższych, dla współpracowników i rynków finansowych obserwujących medialną grupę. Wprawdzie wiadomo było, że od 16 lat chorował na białaczkę, ale przezwyciężał chorobę. Kiedy zabrakło Jana Wejcherta, krucha równowaga pomiędzy udziałowcami koncernu obróciła się jednak w pył. O szorstkiej przyjaźni czy wręcz animozjach pomiędzy dawnymi przyjaciółmi mówiło się od dawna. Choć spadkobiercy Jana mieli 64 proc. udziałów holdingu, to nie oni zaczęli dyrygować orkiestrą, ale Mariusz Walter.

Wkrótce później szefem rady dyrektorów Grupy ITI został Bruno Valsangiacomo. Mówiło się wówczas o przejęciu władzy przez jego szwajcarską gwardię , bo szefem TVN został nie syn Waltera, ale Marcus Tellenbach. W grudniu 2011 roku opublikowano komunikat o spłaceniu trójki spadkobierców. Inkasując 230 mln euro odeszli i to każdy w swoją stronę: Łukasz Wejchert, Agata Wejchert-Dwoniak i Victoria Wejchert.

W 2012 roku z firmą pożegnał się schorowany już Mariusz Walter - jest już tylko prezesem honorowym ITI. W jednym z ostatnich wywiadów zwierzył, się, że gdyby jeszcze raz miał zostać biznesmenem, to wybrałby zgodnie ze swoim zawodem budowlankę.

Od tamtej pory w imieniu spółki wypowiada się głównie "szwajcarska gwardia".
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
TVNBiznes
Skomentuj